Twoi klienci są Ci dłużni pieniądze? Rząd postanowił Ci pomóc, bo przecież musisz odprowadzić podatek nawet od nieopłaconych faktur…

TL;DR: QL24 Wydawnictwo Europa z Wrocławia pod szefostwem pana Wojciecha Głuch, od 2012 roku nie opłaciło faktur z moją pracę dla nich, mimo sądowego nakazu zapłaty. Takie QL24 Wydawnictwo Europa nic sobie z tego nie robi – komornik ustalił, że nie składają zeznań podatkowych i nikt nie jest w stanie niczego im zrobić. Tymczasem ode mnie Urząd Skarbowy wymaga zapłaty podatków za pieniądze, których nigdy nie dostałem, a teraz jeszcze muszę zbierać dodatkowe papiery, żeby móc samemu wykazywać koszty.

Podobno najczęstszą przyczyną upadku małych firm jest brak płynności.

Jak to działa? Powiedzmy, że zwykle zarabiasz 10.000 miesięcznie. Nagle podpisujesz umowę na okrągły milion. Wystawiasz fakturę z 7-dniowym okresem płatności.

Kiedy przyjdzie przelew?

Już rozglądasz się za nowym mieszkaniem, ale niestety księgowa klienta jest na trzytygodniowym urlopie, a jak wiadomo, w każdej firmie wydającej miliony księgowa jest jedyną osobą, która może zrobić przelew. Przez kolejny tydzień nikt nie odbiera telefonu, później musisz donieść jakieś papiery, a następnie okazuje się, że przelewy z firmy wychodzą tylko w pierwszy czwartek po pełni księżyca.

Nieubłaganie zbliża się 25. dzień miesiąca, czyli dzień, w którym musisz odprowadzić VAT od tego miliona (a parę dni wcześniej może nawet dochodowy) – załóżmy, że miałeś jakieś koszty do zapłaty masz 300.000 złotych lub inną dużą sumę. Mówimy cały czas o małych firmach dla których 300.000 to dużo.

Zwykle wyśmiewam opinie o tym, że prowadzenie firmy w Polsce kosztuje majątek, ale to jest naprawdę poważny problem – mimo że klient nie opłacił faktury, musisz odprowadzić od niej podatki. Dopiero po kilku miesiącach dostaniesz zwrot, czasem rozłożony przez Urząd Skarbowy na raty.

Rząd zatroszczy się o twoje pieniądze!

Nic dziwnego, że część nieuczciwych klientów takich jak np. QL24 Wydawnictwo EUROPA z Wrocławia wykorzystuje ten system do wygenerowania sobie kosztów i uzyskania darmowego kilkumiesięcznego kredytu od wykonawcy.

Ale, ale! Mamy przecież Rząd, który przybędzie uciśnionym przedsiębiorcom z pomocą.

Rząd Instytucja doskonale rozwiązująca problemy, które sama stwarza

Fot. PolandMFA na licencji CC

Od 2013 roku obowiązuje ustawa o redukcji niektórych obciążeń administracyjnych w gospodarce według której klient może wrzucić sobie w koszty tylko te faktury, które rzeczywiście opłacił. Rząd tak to sobie sprytnie wymyślił, żeby nieuczciwi klienci mieli szybciej opłacać faktury, żeby móc szybciej wrzucić je w koszty, a przez to pieniądze mają szybciej spłynąć do wykonawców.

Pojawia się tylko jeden problem: jak to sprawdzić? Bardzo prosto: niech przedsiębiorca chcący wrzucić fakturę w koszty dołącza do niej potwierdzenie zapłaty.

Przelewy? Rany… mamy XXI wiek

Niestety, to tylko wydaje się proste. Przy przelewach robionych z jednego czy dwóch kont jakoś dałoby się to przeżyć.

Ale jak mam udowodnić, że robiłem przelew za  fakturę do cypryjskiej spółki przez PayPala, który ściąga pieniądze z mojej karty kredytowej po drodze je przewalutowując? Albo przez BlueCasha do którego pieniądze idą przez MultiTransfer?

Widzisz w czym problem? Mam prowadzić całą historię każdej transakcji? O 11:00 jakiś automat wygenerował fakturę. O 11:03 zleciłem płatność w dolarach przez PayPala po kursie 3,29PLN/USD. O 11:04 PayPal ściągnął kasę z karty. Po drodze 2 razy zmienił się tytuł „przelewu”.

Oddajcie mi moje 4 godziny!

Efekt jest taki, że nawet przy mojej mikrodziałalności musiałem spędzić 4 godziny na szukaniu dowodów opłacenia faktur. 4 cholerne godziny zmarnowane na jedną z najbardziej idiotycznych rzeczy jakie ostatnio robiłem; których w dodatku nie mogę w żaden sposób zlecić, bo musiałbym dać komuś dostęp do wszystkim moich kont i kart oraz telefonu do odbierania potwierdzeń SMS-owych.

Dokładniej, to Wojciech Głuch, prezes spółki a nie abstrakcyjna „firma”.

A wiecie co jest w tym najgorsze? Firma QL24 Wydawnictwo EUROPA która wisi mi kasę już od ładnych paru miesięcy ma te przepisy w nosie i nowa ustawa w żaden sposób nie wpłynęła na uregulowanie faktur. By żyło się lepiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *