Na co wydajesz najwięcej pieniędzy? Mieszkanie? Samochód? A może przez te kilkadziesiąt lat zapłacisz więcej za jedzenie i pozostałe koszty życia? Policzyłem to, więc sprawdź ile wyszło!

Temat długo chodził mi po głowie: jakie są największe koszty życia? Czy to duże, jednorazowe wydatki, takie jak mieszkanie albo samochód? A może przez całe życie koszty jedzenia i innych drobnostek będą większe? A jeśli tak, to czy oszczędzając na jedzeniu albo ubraniach można odłożyć pieniądze na mieszkanie?

Temat jest trudny, bo jest wiele zmiennych – im dalej pisałem tym więcej przychodziło mi ich do głowy. W dodatku nie wszystkie dane są udokumentowane. Tu ciekawostka: GUS odwala dużo lepszą robotę niż prywatne firmy z branż takich jak meble albo turystyka. Spróbujcie znaleźć wiarygodne statystyki o średniej cenie mebli w Polsce…

Skocz od razu do podsumowania i wykresów

Koszty życia Kowalskiego – kilka założeń

Weźmy Jana Kowalskiego, który pracuje na etacie i zarabia średnia krajową od skończenia studiów (26 lat) do końca życia (czyli pracując zarabia więcej niż średnia, a na emeryturze zarabia mniej). Na emeryturę idzie mając 66 lat i żyje do 76 roku życia. Zarobki to nie tylko pensja, ale wszystkie wpływy (emerytura, zyski z inwestycji itp.). Inflację pomijamy, bo i tak będziemy liczyć procentowo, więc nie ma to specjalnego znaczenia.

Zakładamy również, że Kowalski żyje z partnerką i mają 1,5 dziecka. Na wszystko składają się po połowie.

Zacznijmy od tego, że osoba zarabiająca średnią krajową (3832,81 brutto w marcu 2013) dostaje na rękę 2736,68 złotych. Do tego dochodzi zaliczka na podatek dochodowy i podatki składki na ZUS, które podzielone są na kilka części i częściowo opłacane przez pracodawcę ponad pensję brutto, ale powiązaną bezpośrednio z pensją pracownika.

Jakie podatki są odciągane od twojej pensji?

Przy pensji netto 2736,68 PLN mamy więc:

  1. 2*374,08 = 748,16 PLN składek emerytalnych (opłacanych w częściach po 9,76% pensji brutto przez pracownika i pracodawcę),
  2. 572 PLN innych składek na ZUS,
  3. 297,66 PLN składek na NFZ,
  4. zaliczka na podatek dochodowy 273.

Składki zależą od pensji i branży w jakiej działa firma i są opisane na stronie ZUS-u. Podatek dochodowy wyliczany jest jako procent od pensji i pomniejszony o część składek oraz ulgi. Spędziłem ponad godzinę próbując zrozumieć jak to konkretnie działa na etacie i nie znalazłem odpowiedzi. Później zadałem pytanie na Facebooku dostając więcej odpowiedzi niż było odpowiadających osób, co tylko pokazuje, że PIT to jakaś masakra.

W każdym razie z wydanych przez pracodawcę na twoją wypłatę 4627 złotych, po potrąceniu składek i podatku zostaje Ci 2736,68 na rękę.

Dostajesz 500 zł mandatu od Ministra Finansów!

To jednak nie koniec podatków! Załóżmy, że z pensji netto wydajesz 1600 złotych na produkty opodatkowane podstawową stawką VAT (23%), 1000 złotych na 8%, a reszta na 0%. Później napiszę dlaczego tak to podzieliłem.

Mamy więc VAT:

  1. 1600-1600/1,23=299,19
  2. 1000-1000/1,08=74,07

Razem 373,26 miesięcznie z tytułu VAT-u.

Do tego dochodzi akcyza, ale ciężko ją policzyć, bo jeden kupuje paliwo za 1000 złotych miesięcznie i fajki za 300, a inny jeździ rowerem i nie pali. Według załącznika 1 do ustawy budżetowej na 2013 rok, wpływy z akcyzy mają wynieść 64,5 mld złotych, co daje średnio 1612,5 PLN rocznie na osobę.

Przy okazji w ustawie zauważyłem, że zakładane wpływy z opłat, grzywien i odsetek mają wynieść 20 miliardów złotych, co jest kwotą niebagatelną. Mówiąc wprost, w ustawie budżetowej Minister Finansów założył, że w 2013 każdy Polak dostanie mandat na 500 złotych!

Dobra wiadomość jest taka, że to koniec podatków. Zła: że to samo czeka Kowalskiego przez kolejne 40 lat (a VAT i akcyza przez 50, bo będzie je opłacał również na emeryturze).

Czy mieszkanie to największy koszt życia?

Idziemy dalej. Z otrzymanych na rękę pieniędzy opłacasz ratę kredytu za mieszkanie. Kredyt na 300.000 z realną stopą 5% na 30 lat kosztuje łącznie 300.000 + 279.767 PLN odsetek. Zakładamy, że kredyt bierzesz z partnerką/partnerem na pół, więc wychodzi 150 tysięcy na mieszkanie plus 140 na odsetki. Te 150 tysięcy musimy jeszcze pomniejszyć o 11 tysięcy VAT-u, który już raz liczyliśmy – właśnie stąd wziąłem taki, a nie inny podział VAT-u 23% (większość produktów), 8% (mieszkanie i drobne wydatki) i 0% (mandaty :) ).

W kolejnych ratach stosunek spłacanego kapitału i odsetek zmienia się, ale średnio przy powyższych założeniach będzie to 386 złotych kapitału (VAT-u policzony już wyżej) i 388,89 PLN odsetek. Do tego po 200 złotych czynszu do spółdzielni i 170 na opłaty z 23% VAT-em (na mieszkanie składają się dwie osoby mające 1,5 dziecka, a koszt czynszu i opłat to według GUS-u 210 złotych na osobę). Ten koszt najbardziej mnie zaskoczył.

Czyli na tym etapie, po wydaniu pieniędzy na mieszkanie i mandaty, zostaje nam 1400 złotych brutto do wydania na produkty oprocentowane podstawową stawką VAT, 50 złotych brutto na te z 8% VAT-em i ok. 50 złotych na te z 0% VAT-em. Od tego momentu liczmy to wszystko razem: zostaje nam do wydania 1500 złotych.

Jaki jest koszt życia przeciętnego Kowalskiego?

Na konsumpcję w 2011 wydawaliśmy średnio po ok. 750 złotych miesięcznie na osobę (poza opłatami za mieszkanie), jak podaje GUS. Po odliczeniu VAT-u, który już uwzględniliśmy daje to ok. 650 złotych. Można to rozbić na kilka grup:

  1. 254 złote – jedzenie,
  2. 97 złotych – transport,
  3. 52 złote – odzież,
  4. 50 złotych – wyposażenie mieszkania,
  5. 50 złotych – zdrowie,
  6. 42 złote – łączność,
  7. 82 złote – rekreacja i kultura,
  8. 24 złote – restauracje i hotele(?!),
  9. 99 złotych – inne.

W podlinkowanym wyżej dokumencie znajdziesz rozkład wydatków dla różnych grup demograficznych, bo dane ogólne są dziwne. Wychodzi z nich, że Kowalski je w restauracji raz na 2 miesiące (albo zamiast tego raz na rok spędza jedną noc w hotelu).

Zróbmy małe podliczenie. Z pensji netto wydaliśmy już:

  1. 373,26 na VAT,
  2. 134,37 na akcyzę,
  3. 41,66 na mandaty, odsetki i kary,
  4. 386 rata kapitałowa za mieszkanie,
  5. 388,89 rata odsetkowa,
  6. ok. 650 złotych na konsumpcję

Już na tym etapie widać, że sporo pieniędzy powinno nam zostawać, chociaż opłaciliśmy już wszystko: od podatków, przez mieszkanie i jedzenie do 24 złotych za hotel ;). Dokładniej, wychodzi, że wydaliśmy 1974,18 złotego. Co z resztą? Na razie załóżmy, że odkładamy te pieniądze, żeby sfinansować z nich poniższe wydatki. Mamy więc 50 lat przez które zostaje nam 762,5 PLN. Razem to 457.500 złotych, czyli z pensji powinno zostać prawie pół miliona złotych!

Pora na małe dzieci i duże wydatki!

Wszystkie wydatki do tej pory były liczone na jedną osobę, a przecież są jeszcze dzieci. Wychowanie dziecka kosztuje ok. 150.000 złotych do osiągnięcia pełnoletności, jak podają różne źródła. Przy założeniu półtora dziecka na parę, każde z rodziców powinno zrzucać się po 110.000 na swoje 3/4 dziecka ;).

Do tego dochodzi sfinansowanie studiów. Zakładaliśmy typowy model, w którym zaczynamy pracę po studiach. Jasne, są osoby, które zaczynają zarabiać na siebie rok czy dwa po szkole średniej, a są takie, które są utrzymywane przez rodziców jeszcze parę lat po studiach (np. mieszkają z rodzicami). Załóżmy, że przeciętny student kosztuje 1500 złotych miesięcznie przez 5 lat (konsumpcja jak wyżej + miejsce w wynajętym pokoju + darmowe rozrywki). Daje to 90.000 złotych, a przy założeniu dwójki rodziców i 1,5 dziecka – każde z rodziców musi wyłożyć 67500 złotych.

Podnosimy jakość życia, budżet wciąż szczupleje

W dotychczasowych wydatkach nie został uwzględniony samochód (była tylko stówa miesięcznie na osobę na transport, czyli pewnie paliwo, bilety tramwajowe, może jakieś naprawy). Tu może być bardzo różnie. Jako że zarabiamy dość dużo, możemy sobie pozwolić na trochę lepsze auto. Załóżmy 2 samochody z salonu za 60.000, z których każdym jeździmy po 15 lat, a koszt pozostałych samochodów używanych w ciągu życia zniesie się z zyskami ze sprzedaży tych dwóch. Musimy więc liczyć około 120.000 na samochody w ciągu życia.

Kolejne dość kosztowne rzeczy to meble i remonty. Przyznam, że pisząc to podliczenie chciałem olać temat (nigdy nie robiłem większego remontu), ale po przejrzeniu kilku forów w poszukiwaniu średniej ceny za remont zmieniłem zdanie. Na remont kapitalny ludzie liczą po 1000 złotych za metr w średnim standardzie. Zakładając 2 takie remonty w ciągu życia i mieszkanie we dwójkę, wychodzi jakieś 50.000 na osobę na remonty. Patrząc na znajomych, którzy kupili mieszkanie do remontu, kwota ta może być nawet zaniżona. Do tego pomalowanie ścian albo położenie tapet za 4000 złotych 5 razy w życiu i już robi się kolejne 20.000.

Przy remoncie przydałoby się jeszcze wymienić meble, prawda? I znowu, rama łóżka z materacem nie wydaje się zbyt droga (1000 złotych spokojnie wystarczy), ale w ciągu życia wymienimy z 10 takich łóżek (na dwójkę dorosłych mieszkających w mieszkaniu plus sfinansowanie mebli dzieciom). Po 2 pralki (1000) i lodówki (1500), jeden komplet mebli kuchennych (5000), dwa komplety szafek (3000), jeden stół z krzesłami (5000), dwa zestawy foteli itp. (2000). Razem 23.000 na wyposażenie domu. W sumie to ciężko tu cokolwiek prognozować, bo za czasów naszych dziadków i rodziców sprzęt AGD psuł się rzadziej i nie było potrzeby wymieniania iPada co 2 lata.

Jak tam nasze pół miliona? 457 – 110 – 67,5 – 120 – 20 – 23 = 116 tysięcy. Wcale tak dużo nie zostaje nawet przy założeniu, że dwie osoby zarabiają dość spore kwoty, prawda? Załóżmy, że te pieniądze są przeznaczane na inwestycje, nieprzewidziane wydatki i rzeczy, których nie uwzględniłem w wyliczeniach.

Może będzie to ślub, może konieczność utrzymania się bez pracy przez dłuższy czas, a może lepszy samochód albo telefon za 1000 złotych co 2 lata.

No to ile kosztuje to życie?

Wróćmy jednak do tytułu. Ile kosztuje życie i co się składa na ten koszt? W ciągu całego życia zapłacimy za:

  • restauracje i hotele 11707 złotych,
  • łączność 20488 złotych,
  • meble 23000 złotych,
  • wyposażenie mieszkania 24390 złotych,
  • zdrowie 24390 złotych,
  • grzywny 25000 złotych,
  • odzież 25366 złotych,
  • rekreacja i kultura 40000 złotych,
  • transport 47317 złotych,
  • inna konsumpcja 48293 złotych,
  • studia dziecka 67500 złotych,
  • mieszkanie 69500 złotych,
  • odsetki od kredytu 70000 złotych,
  • remonty 70000 złotych,
  • akcyza 80625 złotych,
  • opłaty 102000 złotych,
  • dziecko 110000 złotych,
  • oszczędności 116000 złotych,
  • czynsz do spółdzielni 120000 złotych,
  • samochód 120000 złotych,
  • jedzenie 123902 złotych,
  • składki na NFZ 142876,8 złotych,
  • podatek dochodowy 163800 złotych,
  • składki emerytalne 179904 złotych,
  • VAT 223956 złotych,
  • inne składki na ZUS 274560 złotych.

Na rysunku wygląda to tak, jak poniżej.

koszty życia z podziałem na kategorie (w PLN)

Koszty życia z podziałem na kategorie w PLN.

Postanowiłem podzielić wszystko na grupy, żeby lepiej zobrazować co jest największym kosztem w życiu. Kolory grup na wykresie kołowym odpowiadają kolorom słupków na wykresie słupkowym, czyli np. na jasnopomarańczowe „podatki” składają się VAT, dochodowy, akcyza i grzywny.

koszty życia - grupy kosztów

Na koniec wnioski

Jakie płyną z tego wszystkiego wnioski? Co wynika z tego, że siedziałem dosłownie cały dzień (jakieś 9 godzin) nad tym artykułem?

  1. Bardzo dużo pieniędzy przeznaczamy na składki na ZUS, NFZ i na podatki, nawet jeśli ich nie widać,
  2. osoby pracujące płacą dużo większe podatki niż niepracujące,
  3. są okresy w których pracujemy i są takie, w których nie pracujemy – wykresy byłyby w nich znacząco różne, ale ja liczę wszystko w skali całego życia,
  4. po prostu nie ma możliwości, żeby oszczędzając na konsumpcji uzbierać pieniądze na mieszkanie – mieszkanie jest droższe niż codzienne koszty życia przez 50 lat,
  5. …co innego oszczędzając na podatkach, na przykład prowadząc własną firmę,

A jak założyć własną firmę? Dowiesz się z tego artykułu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *