Nadal myślisz, że klikanie w reklamy za pieniądze to świetny interes? Witamy w Internecie, gdzie cudów aktualnie brak!

Myślałem, że moda na klikanie w reklamy za pieniądze minęła gdzieś tak w 2005 roku i wszyscy już wiedzą, że to ściema taka jak skręcanie długopisów.

Po otrzymaniu drugiego w tym tygodniu pytania o ocenę jednej ze stron mających jakoby oferować kasę za klikanie w reklamy, widzę, że temat znowu wraca – właściciel strony Badania-reklamy.com prowadzi aktualnie kampanię promocyjną promując zarabianie na klikaniu w reklamy. Specjalnie nie odnośnika, bo nie warto poświęcać nawet chwili na analizę „oferty” strony Badania Reklamy ani im podobnych.

Jak ma działać klikanie w reklamy za pieniądze?

Dorób sobie do pensji przez Internet w uczciwej firmie

Historia jest zwykle ta sama: osoba nieobyta z Internetem chce trochę dorobić. Znajduje stronę na której piszą, że dzięki klikaniu w reklamy dorobi do pensji bez wychodzenia z domu. Za każde kliknięcie ma dostać jakąś drobna (albo i całkiem sporą) kwotę, a po uzbieraniu kilkudziesięciu lub kilkuset złotych będzie rzekomo mogła te pieniądze wypłacić.

W innej wersji pieniądze masz dostawać za czytanie e-maili reklamowych albo wypełnianie ankiet.

Oczywiście takie oferty to na 99% bzdura i wystarczy 5 minut, po których przekonasz się, że pieniędzy za klikanie w reklamy nigdy nie zobaczysz.

Dlaczego nie da się zarobić na klikaniu w reklamy?

Utrzymuję się z wyświetlania reklam (w czerwcu zatrudniłem nawet dwóch pierwszych pracowników na etaty), więc wiem jak to działa. Za każde kliknięcie w reklamę płaci firma, która reklamuje swój produkt. Firma liczy na to, że skoro zainteresował Cię reklamowany produkt, to być może za niego zapłacisz.

Dlaczego ktoś miałby płacić za kliknięcia osób, które klikają tylko po to, żeby zarobić? Firma nie żadnej korzyści z takich osób. Podobnie jest z zarabianiem na czytaniu e-maili: twoją motywacją jest to, że chcesz zarobić na jego czytaniu, a nie zainteresowanie ofertą. Dla reklamodawcy jesteś bezwartościowym odbiorcą.

Oszukują na klikaniu w reklamy!

Załóżmy jednak, że ktoś oferujący kasę za klikanie w reklamy oszukuje reklamodawców i daje Ci zarobić na klikaniu.

Jeśli chcesz brać udział w takiej akcji, zwróć uwagę czy Ciebie też nie oszuka. Jest kilka punktów, które dają Ci pewność, że nie zobaczysz ani grosza z obiecanych pieniędzy (albo nawet nie obiecanych, tylko zasugerowanych).

  1. Oferowane stawki są za wysokie – prawdziwi reklamodawcy płacą maksymalnie kilka złotych za supersprecyzowane kliknięcie w najlepiej płatnych branżach. Zwykle płacą po kilkadziesiąt groszy za użytkownika faktycznie zainteresowanego produktem. Dlaczego mieliby płacić więcej za osobę, której w ogóle nie interesuje produkt? Poważnie myślisz, że za wypełnienie ankiety o tym jak podobał Ci się filmik na YouTubie jest warte 20 złotych? Albo inaczej: pomyśl ile zajmuje Ci jedno kliknięcie i ile na nim zarobisz. Teraz policz ile możesz zarobić miesięcznie. Dlaczego ktoś miałby Ci tyle zapłacić, skoro w Polsce są tysiące bezrobotnych mogących klikać tak cały dzień na etacie? Do tego nie potrzeba żadnych umiejętności.

  2. Oferowane stawki są za niskie – nawet jeśli stawki są niskie (przez co bardziej wiarygodne), możesz się pożegnać ze swoimi pieniędzmi. Sztuczka polega na tym, że firma oferuje na przykład jeden grosz za kliknięcie w reklamę, ale minimalna kwota do wypłaty to powiedzmy 100 złotych. Musisz więc kliknąć w 10.000 reklam, żeby zarobić tę stówę. Tu opcje są dwie: albo nigdy nie dostaniesz tylu reklam, żebyś chociaż zbliżył się do tej stówy, albo tuż przed osiągnięciem progu do wypłaty twoje konto zostanie zablokowane pod pozorem oszustwa.

  3. Na stronie oferującej klikanie w reklamy za pieniądze nie ma danych kontaktowych firmy ani regulaminu. Pod pojęciem „regulamin” rozumiem coś w tym stylu, a nie jakieś pięć punktów na krzyż pisane na kolanie. Każda wiarygodna firma podaje swoje dane kontaktowe. Możesz je zweryfikować w KRS-ie (jeśli podane dane należą do spółki) lub w CEIDG (dla działalności gospodarczych). Jeśli nie ma danych firmy, daj sobie spokój. No ludzie, skoro ja podaję swoje dane na blogu, to firma z którą zwierasz umowę tym bardziej powinna, prawda?

  4. Strona jest niewiarygodna – „firma” jest zarejestrowana w Nigerii? Na stronie nie ma konkretnego regulaminu mówiącego jak zarabiasz? Nie zawierasz żadnej umowy, a jedynie jest Ci zasugerowane, że zawierasz? Strona wygląda, jakby tłumaczył ją automat? W tekstach brakuje polskich znaków? Oferta jest zbyt atrakcyjna? Masz inne wątpliwości? Po prostu daj sobie spokój. Skoro „firma” do niczego się nie zobowiązuje, to dlaczego miałaby Ci zapłacić?

  5. Opinie o firmie są negatywne – jeśli wszystko jest OK, sprawdź firmę mającą rzekomo oferować kasę za klikanie w reklamy. Po prostu wpisz w Google nazwę firmy lub strony. Na pewno wyskoczy Ci jakieś forum o zarabianiu na którym uczestnicy podają swoje opinie i weryfikują wiarygodność danej oferty. Jeśli są negatywne, daj sobie spokój.

Te pięć punktów możesz sprawdzić w 5 minut i to naprawdę wystarczy, żeby ocenić czy firma jest wiarygodna. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, daj sobie spokój. Na reklamach zarabia się zupełnie inaczej.

Czy ktoś tu ma Cię za idiotę?

Jakieś 10 lat temu bez wątpienia najpopularniejszą sztuczką było blokowanie konta przez firmy mające oferować pieniądze za klikanie w reklamy (punkt drugi powyżej). Wszystko niby zgodnie z prawem, regulaminem i zawartą umową.

Obecnie oszuści są jeszcze weszli na wyższy poziom bezczelności i po prostu mają internautów za idiotów, którzy podadzą swoje pełne dane tylko dlatego, że obok formularza ktoś wstawił zdjęcie MacBooka. Po co mieliby się bawić w jakieś umowy albo regulaminy? Przecież wrzucenie zdjęcia MacBooka oznacza, że go dostaniesz, prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *