Oto i jest – długo wyczekiwany test WPSEO, usługi, która ma szanse namieszać w podejściu do pozycjonowania. Czego nie widać przed zapłaceniem za utworzenie zaplecza?

Dla przypomnienia, WPSEO to usługa ułatwiająca utrzymywanie wielu stron opartych na WordPressie. W ramach abonamentu dostajesz:

  1. Instalację wielu WordPressów na wielu serwerach utrzymywanych przez WPSEO,
  2. Konfigurację stron (skórki, tytuły, opisy itp.),
  3. Napisanie kilku unikalnych tekstów na każdą domenę (teksty bez synonimów),
  4. Opcjonalnie zdobywanie linków do tych stron (w wyższym abonamencie).

Koszt: niecałe 6000 rocznie (z VAT). Czy to drogo? Korzystam z podobnej usługi świadczonej przez firmę pozycjonującą, która robi mniej więcej to samo ręcznie i, jak pisałem w poprzednim wpisie, w WPSEO wychodzi o kilkadziesiąt procent taniej (w zależności od pakietu). Czy za niższą ceną idzie niska jakość? Ten i kolejny tekst pomogą to wyjaśnić.

Co musisz zrobić, żeby dostać swoje zaplecze?

Zacznijmy od tego, jestem pozytywnie zaskoczony obsługą. Dostajesz kompetentnego pracownika (w moim przypadku Karol), który nie zmienia się co tydzień, nie jest zaoczną studentką geografii i rozumie co się do niego pisze. Pierwsze co musisz zrobić, to wybrać początkowe strony jakie będziesz pozycjonować i frazy na jakich Ci zależy. WPSEO zajmie się znalezieniem autorów tekstów i zleceniem im odpowiednich tekstów do napisania. Ciebie nie obchodzi szukanie osób, ich terminowość, sposób rozliczenia się itd. Po prostu podajesz listę tematów. Ile ich musi być? Według firmy powinno się podać 50-60 fraz na każde 100 stron zapleczowych, a oni zamówią ok. 700 tekstów dopasowanych do tych fraz.

Następny krok to wybór podstron pozycjonowanej strony, które będą dopasowane do każdej frazy. Jako że testuję skuteczność tej usługi, postanowiłem dać firmie wolną rękę zgadzając się na propozycję Karola. Przy okazji przeszedł mały „sprawdzian” zauważając, że dla jednej domeny wybrałem frazy, które w ogóle nie pojawiają się na stronie.

Ten etap miał trwać około 2 tygodni, w czasie których miałem zarejestrować domeny i podpiąć je pod wskazane przez Karola DNS-y. Te 2 tygodnie miały zaczęły się 26 czerwca. 9 lipca dostałem informację, że 75% tekstów jest już gotowe i od przyszłego tygodnia zaczynają stawiać strony. W połowie miesiąca strony już działały (tzn. stały puste WordPressy), a 25 lipca Karol napisał do mnie, że na początku kolejnego tygodnia dostanę dostęp do swojego konta. 5 sierpnia w końcu dostałem dostęp.

Szczerze? Długo to trwało i nie wiem co działo się między 9 lipca a 5 sierpnia. Tu minus, i to duży.

Jakie funkcje dostajesz w ramach abonamentu?

Co zobaczyłem w panelu? Najważniejsze jest to, że dostajemy jeden panel z którego zarządzamy stronami i tekstami. Jeśli chcemy, możemy też bez dodatkowego logowania przejść do normalnego panelu każdego zainstalowanego WordPressa i wprowadzić jakieś szczegółowe zmiany (np. edytować skórkę na konkretnej stronie). W menu panelu mamy kilka głównych działów.

  1. Domeny – lista domen podpiętych do systemu, przycisk umożliwiający przejście do panelu administracyjnego każdego WordPressa i podstawowe statystyki – liczba artykułów, zaindeksowanych podstron itp.
  2. Projekty – możemy podzielić nasze domeny na grupy, a do każdej grupy dodać teksty. Następnie te teksty będą losowo dodawane do stron z grupy z wybraną przez nas częstością. Domyślnie WPSEO ustawiło publikowanie 2 tekstów co 2 dni w ramach każdej grupy, ale moim zdaniem to za wolno – całość będzie się dodawała przez 1,5 miesiąca. Niestety nie da się tego przyśpieszyć po uruchomieniu projektu w sposób inny niż ręcznie zmieniając datę publikacji każdego wpisu. Warto więc ustalić to przed zakupem usługi.
  3. Teksty – oprócz listy wszystkich wpisów możemy złożyć zamówienie na kolejne teksty. Sprytny sposób na dodatkowe zarobki, bo przecież pozycjonerzy i tak muszą gdzieś kupować teksty.
  4. Linki w projektach – możemy wybrać słowa kluczowe, które w danym projekcie zostaną automatycznie zamienione na odnośniki do wybranych stron. Bardzo, bardzo przydatne. Moim zdaniem jest to jedna z najważniejszych opcji. Więcej przeczytasz o niej niżej.
  5. Pluginy – wybieramy jakie pluginy chcemy włączyć na wybranych stronach. Instalacja pluginu na 100 stronach trwa dosłownie 15 sekund i wymaga 5 kliknięć. Brakuje tylko masowej konfiguracji wtyczek.
  6. Raporty – lista wszystkich operacji przeprowadzonych w ramach konta – logowania użytkowników, zmiany, pobieranie raportów itp.
  7. Konto – stan naszego konta oraz zarządzanie użytkownikami. Możemy zdefiniować do jakiej grupy będzie miał dostęp dany użytkownik. Razem z poprzednią opcją może się to przydać, jeśli do konta maja dostęp pracownicy i chcemy wiedzieć kto dokładnie coś zepsuł a kto wynosi dane z pracy ;).

Do tego dochodzi kilka innych opcji, które są mało istotne (skrzynka odbiorcza, FAQ, Grupy) i dodatkowe opcje w każdym z działów. Mimo wszystko, w porównaniu do innego oprogramowania dla pozycjonerów, łatwo się w tym połapać. Jeśli nie korzystacie z żadnego oprogramowania do pozycjonowania, uwierzcie mi na słowo – ich interfejsy to zwykle masakra.

Co z jakością tekstów?

Jedną z najważniejszych rzeczy w zapleczu jest jakość tekstów. Typowej jakości teksty – jak na standardy pozycjonowania – wyglądają tak: blok tekstu na 1000 znaków luźno związanego z tematem, bez żadnego formatowania, bez śródtytułów, z interlinią równą 1, ze słowem kluczowym w tytule i jednym linkiem w treści.

WPSEO zleca pisanie tekstów zewnętrznym autorom, w dodatku wielu (ciężko oczekiwać, żeby jedna osoba napisała 700 tekstów na jeden temat w ciągu dwóch tygodni) i jakość samych tekstów nie odbiega od normy. Jasne, jako że autorów jest wielu, to jakość tekstów jest też różna. Czasem zdarzają się całkiem sensowne, a czasem totalny bełkot. Przydałoby się jakieś wewnętrzne narzędzie do raportowania słabych tekstów i usuwania takich seocopywriterów z listy osób od których chcę zamawiać teksty.

Przejrzałem sporo tekstów i wyglądają na naprawdę pisane ręcznie a nie wygenerowane przez programy i oczywiście nie są pobierane z zewnętrznych stron. Po prostu standard.

Co mnie zaskoczyło, to że w ok. 40% wpisów jest wstawione jakieś video z YouTube’a tematycznie powiązane z wpisem, a w kolejnych 40% pod tekstem znajduje się prezentacja. W jednym poście był nawet komiks związany z tematem strony :).

Te multimedia nie są co prawda opisywane w przypisanych do nich tekstach, ale dzięki temu (i w miarę ładnym skórkom) strony wyglądają całkiem znośnie i w przypadku niektórych (jakieś 30%) nie domyśliłbym się, że to zaplecze. Przynajmniej nie w czasie, jaki na ocenę ma pracownik Google.

Podsumowując, około połowy wpisów wygląda tak, jakby ktoś wkleił prezentację lub video i krótko ją opisał. Nieźle.

Zarządzanie odnośnikami w WPSEO

Mając kilkadziesiąt czy kilkaset stron nie jesteś w stanie ręcznie ogarnąć każdego odnośnika jaki wstawiasz, zwłaszcza jeśli zaplecze służy od pozycjonowania wielu stron wielu klientów rozliczających się na różne sposoby. W WPSEO mamy trzy metody dodawania linków:

  1. wstawić linki ręcznie w tekstach,
  2. zdefiniować jakie słowa w danej grupie mają zostać zamienione na linki do danej strony,
  3. zdefiniować jakie blogrolle (listy blogów znajomych) mają znajdować się na wybranych stronach i jakie linki mają znajdować się w blogrollach.

O pierwszej opcji nie ma co pisać.

Druga możliwość jest bardzo przydatna: jeśli chcemy pozycjonować stronę na wybraną frazę, np. „koty” to po prostu ustalamy, że wszystkie słowa „koty” na stronach z danego projektu będą zamienione w link. Dwa kliknięcia i już, linki się wstawiają. Problem jest tylko jeden – brakuje prostej do wygenerowania listy artykułów do których został dodany odnośnik. Jeśli chcielibyśmy użyć artykułów jako najwyższego poziomu piramidy, to taki raport bardzo uprościłby pracę. Co prawda da się to zrobić przez raporty, ale trudno zdefiniować taki raport (raporty generuje się przez wpisanie instrukcji podobnej do zapytania SQL-a).

Trzecia opcja, czyli blogrolle, wbrew pozorom wciąż może być przydatna. W wielu niszach umieszczanie blogrollii jest standardem i raczej dział kontroli jakości nikogo za to nie ukarze (przykładem są polscy blogerzy finansowi linkujący do siebie nawzajem z każdej podstrony). Inny pomysł na skuteczne wykorzystanie blogrolla to wzmocnienie najlepszych linków jakie mamy. OK, może i link z blogrolla jest mało ważny, ale już artykuł na stronie TVN-u prowadzący do twojej strony podlinkowany z 5 blogrolli? :)

Równie łatwe co dodawanie linków, jest ich usuwanie. Docenią to zwłaszcza agencje pozycjonujące strony klientów: jeśli klient przestanie płacić, mogą paroma kliknięciami usunąć linki prowadzące do jego stron, a następnie wykorzystać teksty do innych celów.

Jak wygląda pozycjonowanie za 2,3 PLN?

W WPSEO dostępne są dwie usługi – samo utrzymywanie WordPressów lub utrzymywanie wsparte zdobywaniem linków. Różnica między tymi usługami to 2,3PLN miesięcznie na stronę (przy abonamencie na 100 domen). Oczywiście wyśmiałbym osobę, która zaproponowałaby mi pozycjonowanie jednej strony za 2,3 miesięcznie, ale już 230 złotych za zdobywanie linków do 100 stron może mieć sens – może to być zapłata za czas potrzebny na skonfigurowanie jakiegoś oprogramowania a następnie powielenie konfiguracji 99 razy. Czy rzeczywiście dopłaca się tylko za to?

Na dzień dzisiejszy, 10 dni po otrzymaniu dostępu do stron, Ahrefs pokazuje po jednym nowym odnośniku tylko do 3 ze 100 stron. Jasne, nie oczekiwałem cudów (zwłaszcza biorąc pod uwagę opóźnienie Ahrefsa i modę na blokowanie ich crawlerów w celu ukrycia zaplecza), ale jednak przydałaby się lista zdobytych przez WPSEO odnośników, żeby można było się nimi zająć.
Po tym tygodniu żadna z domen się nawet nie zaindeksowała.

Ten temat będę mógł rzetelnie ocenić najwcześniej za miesiąc, więc możecie spodziewać się kolejnego artykułu oceniającego samo zdobywanie odnośników.

A gdyby tak zaplecze samo się spłaciło?

Na koniec bonus. Poprosiłem Karola o zainstalowanie dla mnie pluginów z których korzystam robiąc strony zarabiające na AdSense. Instalacja musi odbywać się ręcznie, bo ich WordPress jest pewnie zmodyfikowany i ktoś musi sprawdzić czy plugin będzie działał.

Kolejnego dnia w moim panelu pojawił się wskazany plugin i mogłem go szybko aktywować na stronach. Dlaczego o tym piszę? Moje wstępne szacunki pokazały, że wystarczy, żeby na każdej stronie było po 2-3 kliknięcia dziennie, żeby przychód z reklam przekroczył 10 złotych miesięcznie na domenę.

Wstawienie reklam na strony ma szanse wystarczyć na opłacenie całego kosztu abonamentu i odnowienia domen, a to byłoby bardzo, bardzo miłe :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *