Co może być prostszego od podłączenia nowego użytkownika do Internetu w biurowcu, w którym jest już okablowanie? Dla Netii widocznie nie jest to takie oczywiste. Jeśli nie masz pracy, czytaj do końca.

Środa: podpisuję umowę z Netią o założenie łącza internetowego w biurze. Według umowy mają 7 dni na podłączenie mnie do sieci.

Wtorek rano: paaaaaaaaaaanie, mi dajo po czy osoby na godzine, nie ma mowy, żebym przyszedł o 12, tak jak się umówiłem.

Wtorek po południu: paaaaanie, ja tu muszę 50 metrów kabla pociągnąć. Zadzwonię jutro.

Środa: do montera nie da się dodzwonić.

Czwartek rano: o czynastej będę. Na pewno.

Czwartek 14: no wiem, że miałem być o czynastej, no ale nie da rady. Może jutro bym dał radę. Chociaż w sumie to nie wiem czy mi się opłaca pana podłączać. No nie wiem, nie powiem panu czy w ogóle przyjdę. Może w poniedziałek jakby ktoś był tak o 8-9, to może będę, ale to pomyśle jeszcze.

Czaicie coś takiego? „Ja nie wiem czy mi się opłaca podłączać pana do Internetu.”

Jasne, ja rozumiem, że monter nie jest pracownikiem Netii, tylko jakimś Januszem rozliczającym się z Netią na faktury. Rozumiem, że pewnie pracuje jeszcze dla paru innych firm. Rozumiem, że skoro sama Netia umawia mu 3 spotkania na godzinę (w tym dojazd), to mogę czekać ten tydzień na montaż. No ale bez jaj, co to jest za tekst „ja nie wiem czy mi się opłaca”?

Widać ktoś tu ma za dużo klientów…

Jeśli więc nie masz pracy, mam dla Ciebie pomysł.

  1. Zadzwoń do Netii/Orange/Czegokolwiek i powiedz, że chcesz u nich kupić dostęp do sieci.
  2. Jeśli w twoim mieście musisz czekać ponad tydzień na montaż, weź 20.000 dotacji na jednoosobową DG.
  3. Nazwij ją „Janusz Nowak Elektro-Montaż-Pol”.
  4. Zadzwoń do Netii/Orange/Czegokolwiek i powiedz, że chcesz pracować dla nich jako monter.
  5. ???
  6. PROFIT

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *