Jednodniowe iteracje rządzą

„To czyste szaleństwo” – usłyszałem mówiąc znajomemu, że robimy projekt w jednodniowych iteracjach. Tylko w tym szaleństwie jest metoda. Świetnie działająca metoda!

Na początek wyjaśnienie: wiele firm związanych z IT odchodzi od klasycznego sposobu pracy, w którym klient pisał dokumentację na 500 stron, a programiści po pół roku oddawali coś zupełnie innego. „Działało” to mniej więcej tak jak poniżej.

do czego prowadzi dokumentacja

Klasyczne podejście może i działa przy budowie statku, ale w IT często lepiej:

  1. ustalić sobie jakiś cel,
  2. wyznaczyć zadania na najbliższy czas przybliżające nas do celu, Ten „najbliższy czas” w którym pracujemy to jest właśnie iteracja
  3. przetestować jaki dały efekt,
  4. wyciągnąć wnioski i wrócić do punktu 2.

Przykładowo:

  1. ustalam, że robimy serwis z najważniejszymi newsami dnia, na który 300.000 osób ma wchodzić dwa razy dziennie i generować 5 odsłon na wizytę
  2. najważniejszą czynnością, która przybliży mnie do celu jest postawienie CMS-a przez który będzie można publikować newsy,
  3. daję stronę ludziom i dowiaduję się, że rzeczywiście czytają newsy, ale wchodzą tylko raz dziennie generując 4 odsłony na wizytę,
  4. stwierdzam, że aby powiększyć liczbę czytanych artykułów, trzeba dodać więcej linków do innych treści i wracam do punktu 2.

W głównym projekcie nad którym aktualnie pracuję mamy najczęściej tygodniowe, a czasem dwutygodniowe iteracje. Czyli co tydzień ustalamy jakie zadania przybliżą nas do celu i je robimy. Zadaniami może być np. pocięcie szablonów otrzymanych od grafika albo zrobienie modułu płatności.

Większe firmy robią 1-4 tygodniowe iteracje.

Jak w praktyce działają krótkie iteracje?

W serwisie newsowym ZIPNEWS iteracje trwają… dzień.

Tu jest szybka piłka: jest hipoteza, że niektóre newsy są nieistotne, więc może się opłacić przenieść je do oddzielnej zakładki i nie wyświetlać na stronie głównej. Pół godziny roboty (dałoby się szybciej, gdyby nie AJAX na stronie). Analiza statystyk kolejnego dnia: jest więcej odsłon na wizytę niż było, inne parametry się nie pogorszyły. Zmiana zostaje.

Następna hipoteza: wstawienie wtyczki udostępniania przez Facebooka przyciągnie więcej osób. Bach, kopiuję kod z tego bloga i wtyczka jest na stronie. Nawet nie potrzebuję do tego programisty. Kolejnego dnia rano sprawdzam ile było udostępnień. Z 20 ostatnich wpisów tylko jeden miał jedno udostępnienie (w dodatku moje ;) ). Dziękuję, cofam zmianę.

udostepnij w zipnews

Biorę kolejną hipotezę z listy: wprowadzenie ładnych tagów poprawi liczbę odsłon na wizytę. Tagi są gotowe w Bootstrapie, więc wystarczy 15 minut pracy. Czekam dzień. Ktoś tam klika w tagi, więc mogą zostać, zwłaszcza, że na liście jest kolejna hipoteza: dodanie pod wpisem artykułów z tymi samymi tagami podniesie liczbę odsłon na wizytę.

I tak codziennie. Zresztą sam zobacz jak to działa w praktyce wchodząc codziennie na ZIPNEWS :).

Spróbuj tego w kolejnym projekcie

Jasne, takie podejście nie wszędzie jest możliwe do wdrożenia (stworzenie niektórych rzeczy trwa więcej niż dzień) i wymaga pracy w dziwnych porach. Jednak efekt mówi sam za siebie: w ciągu pierwszego tygodnia od startu, ZIPNEWS miał więcej odsłon niż mój blog w tym samym tygodniu.

Ponadto:

  1. cała komunikacja sprowadza się do jakichś 15 minut pisania maili i pół godziny rozmów telefonicznych dziennie. Żadnych czatów, osobistych spotkań ani innych zjadaczy czasu,
  2. kolejne zadania znikają listy rzeczy do zrobienia jak szalone, co za każdym razem jest małym sukcesem i motywuje do dalszej pracy,
  3. w przeciwieństwie do korpostandardów, e-maile mogą brzmieć „bez sensu” (to cały e-mail). Takie pisanie naprawdę ułatwia życie.
  4. czytelnicy są zadowoleni, że drobne poprawki, które zaproponowali są szybko wdrażane a projekt się rozwija, więc udostępniają link do strony znajomym.

Zwłaszcza to udostępnianie bardzo motywuje do pracy, bo jestem przekonany, że serwis z wybranymi, najważniejszymi newsami jest potrzebny, a założone 300.000 stałych czytelników całkiem realne.

Jedyne trudne pytanie brzmi: „to kiedy projekt będzie skończony?” Tylko to złe pytanie. Prawidłowe to „czy kiedykolwiek zostanie skończony”. A odpowiedź to „nie”.

I chyba tego nie mogą przeżyć w korporacjach.