Wycena pracy: czego nie nauczyli Cię o freelancingu

Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

Wycena pracy to jeden z podstawowych tematów jakie poruszacie w e-mailach i na Facebooku. Oto wskazówki, jakimi ja się kieruję przy wycenie pracy:

1. Ile musisz zarobić?

W pierwszych punktach pomogę Ci szybko ustalić stawkę godzinową, żebyś wiedział jak wycenić swój projekt. Policz ile pieniędzy miesięcznie potrzebujesz na codzienne wydatki. Nie rób tego na oko, tylko spisuj każdy wydatek. Wyjdzie dużo więcej niż myślisz!

Załóżmy, że miesięcznie wydajesz 3000 złotych.

Dodaj fundusz awaryjny, jaki chcesz zbudować w ciągu roku (minimum to dwa miesiące utrzymania bez utraty poziomu, ale myślę, że 6 to optimum). W ciągu roku utrzymanie kosztuje Cię (12 + 2) × 3000 = 42000.

2. Koszty utrzymania biura

Dolicz przewidywane koszty utrzymania biura. Pakiet minimum to księgowość online (ifirma za 337,50 PLN rocznie) + telefon + Internet + rata (leasingowa lub zwykła) za komputer. Ewentualnie wirtualny adres jeśli nie masz własnego mieszkania.

Wyniesie to 8000 rocznie. Alternatywa to Inkubator Przedsiębiorczości za ok. 4000 złotych rocznie

3. Ile godzin dziennie chcesz pracować?

Powiedzmy, że roczne utrzymanie Ciebie i stanowiska pracy kosztuje 50.000 rocznie. Teraz policzymy ile czasu chcesz pracować. Załóżmy, że na swoją główną działalność poświęcisz 6 godzin efektywnej pracy dziennie.

Porada: mało drogich klientów to więcej czasu oszczędzonego na papierach

Ponadto będziesz wystawiać faktury, bezproduktywnie kontaktować się z klientami, którzy po otrzymaniu wyceny powiedzą ale ja myślałem, że to będzie tak za 100 zł, pójdziesz do jakiegoś urzędu albo na pocztę itp. Zajmie Ci to 30 godzin w miesiącu (godzinę dziennie). Średnio będziesz musiał pracować 7 godzin dziennie.

4. Pracujesz tylko pół roku!

Teraz liczba dni, przez które będziesz pracować. W roku są 52 tygodnie. Załóżmy, że chcesz pracować 5 dni w tygodniu. Od 365 dni w roku musisz odjąć 104 dni na wypoczynek. Do tego zrobisz sobie dwa tygodniowe i jeden dwutygodniowy urlop – kolejne 20 dni roboczych. I 10 dni świąt lub długich weekendów. Przez dwa tygodnie będziesz chorować, przez 2 dni w miesiącu nic Ci się nie będzie chciało, a raz w miesiącu coś Ci wypadnie.

Zostaje… 185 dni pracy!

185 dni razy 7 godzin to 1295 godzin pracy w roku. Żebyś zarobił 50000 złotych, twoja stawka godzinowa na rękę musi wynosić 38,61 PLN.

5. ZUS i podatki też wchodzą do wyceny!

Dolicz do tego ZUS: przez pierwsze dwa lata pierwszej działalności ok. 400 złotych miesięcznie (później 900). To dodatkowe 3,7 złotego do każdej godziny twojej pracy.

>>>Dlaczego bezpieczne inwestowanie się nie opłaca?

Jest jeszcze 19% podatku dochodowego. W przykładzie dochód wynosi tyle, ile nasze koszty niefirmowe i oszczędności (42000), a wydatki na utrzymanie firmy to koszty, od których nie odprowadzamy podatku.

Spodziewany przychód to:

(zysk / 0,81 )+ koszty

Klienci muszą nam więc zapłacić rocznie prawie 60000 złotych, o 20% więcej niż liczyliśmy. O tyle też podnosimy stawkę godzinową. Wychodzi 46,33 złotego za godzinę.

6. Powiększamy wydatki (i realny zysk)

Ale, ale! Dopiero teraz zaczyna się zabawa. Ze względu na VAT i dochodowy, każdy wydatek firmowy jest w praktyce o 33% tańszy niż jego cena na półce w sklepie.

>>>Co odliczyć od podatku i płacić o 33% mniej

Możesz więc podnieść swoje zyski generując koszty. Oczywiście generowanie kosztów nie oznacza, że możesz kupować chleb i bułki albo sukienkę na firmę!

No dobra, tak naprawdę możesz, o ile rzeczywiście ten wydatek pozwala Ci zarobić więcej. Na przykład jeśli jesteś fotografem, który robi zdjęcia sukienek i chlebów, to możesz kupić chleb na firmę. Pomyśl o tym.

>>>Jak obniżyć podatki

7. 30% większy dochód, 25% mniej papierów

W punkcie trzecim napisałem, że lepiej mieć mało drogich klientów niż dużo tanich. Prawdopodobnie sprawdza się tu zasada 80/20.

Oszczędzisz czas na wystawianie faktur, umowy, szukanie nowych klientów itd. Kiedy już znajdziesz klienta, zaproponuj mu dodatkową usługę, której potrzebuje. Będzie wniebowzięty, bo dostanie pod nos nowy produkt i nie będzie musiał go szukać na własną rękę. Możesz nawet polecić znajomego za drobną prowizję albo w ramach wymiany.

Na czym polega dosprzedaż?

To tzw. up-selling albo dosprzedaż. Mi zwiększyło to dochód z klienta o 30%, co oznacza o 25% mniej papierowej roboty przy takich samych zarobkach i o kilka procent wyższą stawkę godzinową.

Tylko uważaj! Jeśli będziesz miał tylko 2-3 klientów i jeden odejdzie, stracisz kilkadziesiąt procent dochodu! Przy małym funduszu awaryjnym może to być równie bolesne jak utrata pracy na etacie, która jak wiadomo jest totalnie ryzykowna.

8. Wycena pracy rośnie o VAT!

Całą stawkę podwyższamy o VAT, przeważnie 23%. VAT to taki sprytny podatek, który płacą konsumenci. Jeśli na przykład piszę artykuł za 1000 złotych, to gazeta dla której pracuję przelewa na moje konto 1230 złotych, a ja mam oddać 230 złotych do Urzędu Skarbowego odejmując sobie z tego moje wydatki firmowe (np. VAT z rachunku telefonicznego). Dzięki tym dodatkowym pieniądzom US dokłada się do twojego komputera ;).

Jednak naczelny nie daje mi tych 230 złotych z własnej kieszeni. Płacą je konsumenci, czyli zwykli ludzie, którzy dla rozrywki kupili sobie gazetę w kiosku. Co ciekawe, jeśli tę samą gazetę kupi firma, to przerzuci VAT na swoich klientów.

9. Wycena projektu

Klient powinien zapłacić 46,33 × 1,23 = 57 złotych z VAT za godzinę naszej pracy. Oczywiście nikogo nie interesuje, czy praca zajmie Ci godzinę czy tydzień. Właściwie im krócej, tym lepiej – wbrew temu co myśli większość osób.

Liczysz więc (dla siebie!), że zlecenie zajmie Ci np. 20 godzin pracy, czyli tydzień. Bierzesz za nie 46,33 × 20 = 926 złotych netto. Oceniam, że moooże w 10% przypadków kogokolwiek interesuje ile to jest brutto, chociaż na pewno zależy to od branży. Jeśli pracujesz dla instytucji rządowych, to prawie zawsze będzie się liczyła kwota brutto.

I już! Oto gotowa wycena pracy!

10. Trzeba było się ubezpieczyć

Jeśli przy kliencie pojawia się ryzyko, że będzie marudził, nie zapłaci, zapłaci po 25-tym (więc zmarnujesz na VAT własne pieniądze, które mogłyby pracować itd.) – podwyższasz stawkę proporcjonalnie do ryzyka. Jeśli na przykład co dziesiąty klient nie płaci, to podwyższasz stawkę o 10%. Przykro mi – ktoś musi za to zapłacić.

Oczywiście jeśli część pracy musisz przekazać komuś innemu, to podwyższasz cenę za zlecenie o tyle samo + czas potrzebny na komunikację z podwykonawcą. Takie ustalenia też potrafią czasem zająć parę godzin.

Mam nadzieję, że ten sposób na wycenę pracy pomoże Ci lepiej oszacować koszt projektu, żebyś Ty zarobił wystarczająco dużo, a klient dostał realną wycenę.