15 dni z Aspire

Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

Szara Acer Aspire One D260 ma swój urok

Aspire to doskonała nazwa dla nowego netbooka Acera. Brzmi jak imię hinduskiej księżniczki. Taka też jest. Bo Acer Aspire One D260 to bez wątpienia kobieta.

, foto: Guillaume Mégevand (CC)

Na początku nasze kontakty z Aspire nie układały się najlepiej. Jednak przez 15 dni wiele się zmieniało. Aspire raz zdobywała kolejne punkty, raz je traciła. Co wynikło z tej dwutygodniowej znajomości?

Dzień 1. Hmm, lekkie to pudełko. Albo kurier zawinął mi laptopa (-100 punktów), albo ktoś tu ma niedowagę (+15). Coś tam stuka w pudełku, więc +15.

Dzień 2. Szary?! Ten laptop jest szary! Miał być fioletowy, nie szary. Minus sześćdziesiąt.

Mam ważne spotkanie, na którym przecież nie mogę się lansować z szarym laptopem. Pewnie ma stację dyskietek w komplecie do swojej szarości. Ląduje w szufladce na dokumenty. Hej, szczupła jesteś… +20.

Aspire One jest wyjątkowo cienka i lekka

Źródło: mat. prasowe Acer

Dni 3-4. Sorry, muszę zająć się pracą. Leż sobie między papierami.

Dzień 5. No dobra, zobaczmy co masz wewnątrz. Windows 7 Starter. To staroafrykańskie słowo, które znaczy trzy tysiące testowych wersji aplikacji z których nie chcesz korzystać; nie chcesz nawet wiedzieć do czego służą i nie chce ci się nawet ich usuwać.. Minus -20.

Za pomocą Internet Explorera ściągam przeglądarkę, jednocześnie odinstalowując najbardziej denerwujące aplikacje, konfigurując modem 3G od Orange i słuchając last.fm przez flashowy odtwarzacz. Chwila, jesteś nie tylko szczupła, ale i szybka! +30.

Dzień 7. Aspire leży na moim biurku i sobie śpi mrugając od czasu do czasu niebieskim okiem diody zasilania. Cholera, ten metaliczny szary dodaje jej uroku. Zaczyna mnie kręcić tak na +20.

Dzień 8. Czas na bliższy kontakt. Dasz się dotknąć? Co? To plastik?! Nie lubię udawania. Ma być sobą, a nie udawać aluminiowego MacBooka. -5.

Dzień 9. O, jednak masz baterię, którą trzeba naładować… +10, bo zauważyłem to po tygodniu.

Aspire, przedstawisz mnie swoim rodzicom? Chcę ich zapytać, jak to zrobili, że ważysz tak mało, a jednocześnie masz tyle energii. Dodatkowe plus pięć.

Supercienki ekran i klawiatura prawie jak z MacBooka

Źródło: mat. prasowe Acer

Dzień 11. Pfffff, co za piskliwy głosik z wbudowanych głośników. Jak na hinduskim helpdesku. Ani plus, ani minus, bo i tak będę korzystał ze słuchawek/ głośników, a przynajmniej się pośmiałem z Deep Purple brzmiących jak Crazy Frog.

Dzień 13. Apire, czas na Ciebie. Ubuntu po raz kolejny stwierdziło, że nie będzie działać bo ściągnęło aktualizację, więc przez parę dni popracujesz.

Nie lubimy dużych rozmiarów, co? Maksymalna rozdzielczość na zewnętrznym ekranie to 1650×1050. Roczny Asus Eee obsługuje 2048 x ileśtam. -10.

No, chociaż YouTube w 720p daje radę (+5). Wszystkiemu większemu mówi nie i zaczyna się ciąć. Minus 10. Nie zatrudnię emo.

Komputer dostarczyła mi firma Orange, ale umowa nie wymagała recenzji. To moje subiektywne zdanie, za które nie dostałem wynagrodzenia.

Dzień 14. Muszę zaakceptować, że taka już jest. To nie wina sterowników. -5. Za to bez problemów obsługuje drukarkę, aparat i telefon +10.

Dzień 15. Właśnie się obudziłem. Aspire już po paru sekundach była gotowa i właśnie mam ją na kolanach. Nawet na piętrze jest dostępna (dla Internetu), z czym większość innych (urządzeń) miała problem. +5 za dobrą antenę/sterowniki Wi-Fi.

Aspire po 15 dniach zdobywa 60 punktów na 100

Podsumowując, Aspire jest trochę-ponad-przeciętna. Działa zdecydowanie szybciej niż roczny Asus Eee. Jest szczupła, lekka i komunikatywna. Niestety nie radzi sobie z moim rozmiarem (25). Rozmiarem monitora oczywiście.

Wniosek jest więc prosty: następnym razem poproszę o MacBooka Air.