28 cm

Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

O co chodzi z centymetrami? Stało się. Na Facebooku pojawiły się bezsensowne łańcuszki.

Całkiem niedawno użytkowniczki Fejsunia pisały posty typu uwielbiam na podłodze w kuchni albo zawsze na krześle w sypialni.

Jak zareagował szef Krysi? On też mógł to przeczytać!

To była prosta i fajna akcja. Jak łatwo się domyślić, chodziło o miejsca, w których kobiety zostawiają torebki. Zaraz po przeczytaniu zabawnego komunikatu, że Krysia lubi to robić na biurku szefa, jej koledzy wejdą na stronę wydarzenia, gdzie będą mogli przeczytać o raku piersi.

Za żadne skarby nie mogłem dopatrzeć się logiki w powyższym zdaniu, więc zapytałem o związek panią Małgorzatę, która założyła wydarzenie na Facebooku.

Dwuznaczna wypowiedź ma zaintrygować. Wtedy po prostu wchodzi się na stronę wydarzenia i już wiadomo, o co chodzi – tak przynajmniej uważa pani Małgorzata. Ja nie wiem.

Niestety dalej nie widzę związku, a pani Małgorzata mimo długiej odpowiedzi nie dała jasnego wytłumaczenia w którym miejscu czytający facet dowiaduje się o adresie strony.

Nawet wiedząc tyle, ile już napisałem, ciężko jest znaleźć reklamowaną stronę.

O co chodzi z centymetrami na Facebooku?

Ustawiłaś widoczność zdjęcia jako tylko dla znajomych? Mam dla Ciebie złą wiadomość.

Ostatnio pojawił się nowy, megazabawny i wcale nie wtórny żarcik. Dziewczyny stosują księgę kodów (to już kryptografia!), w której słownik tworzy 10 słów: są to długości wyrażone w centymetrach (np. 20 cm albo 28 cm). Akcja cm na Facebooku polega na tym, że każdej z wartości odpowiada stan emocjonalny. Słownik możecie zobaczyć tutaj.

Ale nie myślcie sobie, że to ma być taka śmieszna, bezcelowa akcja. Ona ma cel: chcemy znowu zdenerwować facetów …. (pisownia oryginalna).

Czyli już wiem jaki cel miała akcja torebkowa. Wcale nie chodziło o jakieś bzdury typu rak piersi. Według autorki nowego łańcuszka jedynym celem kampanii było zdenerwowanie facetów. Gratuluję.