Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

zakładanie firmy - 20 porad

A więc postanowione. Chcesz pracować na siebie. Chcesz poczuć się wolny i wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Zostaniesz freelancerem. Wreszcie przestaniesz słuchać szefa, który o niczym nie ma pojęcia.

, foto: Chris Willis

Chwalisz się swoim wyborem podczas rodzinnej kolacji. I tu pojawiają się problemy.

Czego nie powiedzieli Ci o freelancingu pracujący na etacie nauczyciele, rodzice i znajomi, którzy najlepiej wiedzą jakie ryzykowne jest pracowanie na siebie?

1. Obniżysz podatki

>>>Jak obniżyć podatki

Twój zarabiający 3000 złotych na rękę szwagier zapomniał Ci powiedzieć, że gdyby przez cały rok odkładał podatki, które co miesiąc opłaca, to zebrałby 30467,71 złotego. Szwagier nie powie Ci tego, bo nie widzi swojej zaliczki na podatek dochodowy ani ubezpieczenia rentowego, a o VAT zapomina.

Na własnej działalności te pieniądze przechodzą przez twoje konto (co wygląda trochę strasznie), więc masz nad nimi większą kontrolę. Możesz legalnie obniżyć podatek dochodowy do zera. Szwagier nie może.

2. Ucz się tego, czego nie zrozumie rodzina

>>>Czego się uczyć?

Robotę trzeba szanować, za ciężką pracę należy się zapłata, taki prezes to nic nie robi, a już trzeci raz w tym roku zmienił auto – mówi wujek, szeregowy pracownik dużej firmy.

No i nieśmiertelne studia to gwarancja stabilnego etatu. Nie, nie, nie.

Musisz nauczyć się, że są inne sposoby na zarabianie niż ciężka praca fizyczna. Chociaż na pewno nie łatwiejsze. Inne.

3. Praca w domu Ci się nie należy

>>>Jak zarabiać w domu

Kuzyn już widzi jak całymi dniami siedzisz nad morzem i opalając się czasem odpiszesz na jakiś e-mail.

Mimo wszystkich swoich zalet, praca przez Internet nie jest dla każdego. Co więcej, możesz nawet pracować zdalnie na etacie. Możesz też być freelancerem, który nie zarabia zdalnie.

Jedno jest pewne: w żadnym wypadku taka praca Ci się nie należy. Żeby dostać jakieś zlecenie musisz wykonać usługę, której efekt jest warty więcej niż twoja wypłata. Skręcanie długopisów, sklejanie kopert i inne bzdury odpadają.

4. Siedząc w domu oszczędzisz więcej niż 1/6 życia

>>>Nie musisz chodzić do pracy

Co czternasty Polak codziennie spędza 4 godziny dojeżdżając do pracy. Jednak to wcale nie jest najgorsze. W czasie dojazdów tracisz cały zapał do pracy i zużywasz ją na głupoty.

Oszczędzisz więc nie tylko czas, który jeszcze 15 lat temu twoi rodzice musieli marnować na stanie w korkach, ale również ten, który zmarnowałbyś po dojeździe.

Przy tym prawdopodobnie dla twoich rodziców siedzenie w domu będzie jednoznaczne z bezrobociem, a w najlepszym przypadku pracą tymczasową.

5. Nikt nie da Ci pracy

>>>Kto daje pracę?

Emerytowana ciotka będzie narzekała, że w tym kraju nikt nie daje pracy młodym po studiach (co jak dla mnie jest tylko trochę sprzeczne z teorią, że studia dają pracę) albo dalekiej kuzynce z dzieckiem, której praca należy się tylko dlatego, że jest samotną matką.

Tymczasem pracy wcale nie daje ani prezes firmy, ani Rząd. Jeśli robisz coś pożytecznego, na twoją pracę będzie więcej chętnych niż jesteś w stanie obsłużyć!

6. Nauczysz się sprzedawać (tak, tego się uczy)

>>>Jak dosprzedaż zarabia mi dodatkowe 30%

Sąsiad-nauczyciel będzie Ci powtarzał, że matematyka jest królową nauk, a jeśli nie wiesz jaką powierzchnię ma Tanzania – jesteś skończonym głąbem.

Jednocześnie ani on, ani inni nauczyciele ze szkoły, w której uczy nie prowadzą zajęć z technik sprzedaży. Tymczasem znajomość powierzchni Tanzanii ani nie sprawi, że zarobisz więcej (za to up-selling tak), ani że poświęcisz mniej czasu na papiery (tu przyda się cross-selling), ani że znajdziesz klientów, którzy chcą pracować konkretnie z Tobą (dzięki lejkowi sprzedaży) i którzy dążą do kupna twojego produktu, a nie uciekają od dotychczasowych usługodawców (metaprogram od-do).

Sąsiad-nauczyciel nie zna tych słów. Nie wie, że sprzedaży można się nauczyć, a samą sprzedaż kojarzy ze sklepem albo wciskaniem komu popadnie ubezpieczenia.

7. Ile kosztuje godzina twojej pracy?

>>>Wycena pracy

Kiedy zapytasz kuzyna (programisty w korporacji), ile kosztuje godzina jego pracy, szybko podzieli swoją miesięczną wypłatę przez 168 godzin i wyjdzie mu 30 złotych, a i to dlatego, że kuzyn liczył pensję brutto. Zapomniał jednak o podatkach, które płaci za niego pracodawca i o tym, że pracując w korporacji utrzymuje działy HR i reklamy, sekretarkę i agencję ochrony. Te osoby nie generują żadnej fizycznej wartości (zresztą sam programista też nie), ale są niezbędne, żeby kuzyn mógł w spokoju programować.

Zanim zrobisz wycenę pierwszego zlecenia, musisz więc wziąć pod uwagę, że utrzymujesz nie tylko siebie, ale też pomocników takich jak księgowa albo strona internetowa. Etatowcy nie muszą się tym przejmować.

Zobacz też: 20 rzeczy, które musisz wiedzieć przed założeniem firmy

Tym artykułem kończę cykl Czego nie nauczyli Cię o freelancingu, ale jednocześnie kontynuuję tematy związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Już niedługo ukażą się dwa nowe cykle: Internetowa firma i Jak zarabiać w Internecie.

Subskrybuj blog, aby być na bieżąco.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *