Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

zanim

Były zwykłe, drogie aukcje. Były aukcje, w których podbija się o warty złotówkę grosz. Pora na licytowanie w dół, na którym nie da się stracić. Jeśli jest się właścicielem takiego serwisu.

, foto: Zara J

Poznaj inne sposoby na zarabianie przez Internet.

Jakiś czas temu głośno było o cudownych aukcjach typu podbij.pl, w których za kilka złotych można kupić komputer albo telefon.

Kupuje się pakiet punktów, a każdy punkt podbija cenę o grosz. Punkty są dużo droższe niż grosz, a wszyscy licytujący zrzucają się na przedmiot dla zwycięzcy, który zgarnie komputer za złotówkę. Problem w tym, że nikt nie chce być tym, który zapłacił już np. 100 złotych tylko po to, żeby ktoś inny dostał komputer prawie za darmo. Licytuje więc dalej, ale zmienia się jego cel: chce stracić jak najmniej – włożyłeś już stówę, więc jak to tak, zrezygnować?

To znany problem, który nazywa się aukcją o dolara.

Aukcje w dół – tu ceny spadają

Panu Przemkowi z pomocy dziękuję za wyjaśnienia dotyczące cen i czasu trwania aukcji.

Parę dni temu pojawił się serwis Sprintem.pl. Pozornie to zupełne przeciwieństwo powyższego systemu. Aukcja startuje od ustalonej kwoty, np. iPad kosztuje 2499 złotych. Żeby się tego dowiedzieć, musisz sprawdzić cenę za co płacisz jeden kredyt. Po tym cena spada o 70 groszy. Jeśli cena ci odpowiada – kupujesz. Jeśli nie, czekasz, aż inni licytujący obniżą cenę i znowu sprawdzasz.

iPad na aukcji w dół

Taki sam iPad kosztuje w Komputroniku 1 998,99 PLN (cena z 06.12.2010, produkt jest dostępny w magazynie).

Żeby cena spadła o 500 PLN i opłacało się kupić iPada, potrzeba ponad 700 sprawdzeń. Każde sprawdzenie kosztuje minimum 1,2 PLN i obniża cenę o 70 groszy. Już w tym momencie właściciel sklepu zyskał ponad 840 złotych… a jeszcze nie sprzedał iPada!

za kredyt zapłacisz więcej niż obniżona cena!

To dalej podbijanie!

Teraz uwaga, będzie ostro. Jeśli od początku licytowały tylko dwie osoby, to żadna z nich nie wyda na iPada mniej niż gdyby poszła do sklepu! Zyskać mogą tylko ci, którzy dołączyli do aukcji kiedy cena była już mocno zbita przez pozostałych licytujących.

Tu pojawia się problem: kiedy osoba, która włożyła kilkaset złotych w zbicie ceny zobaczy nowego licytującego, raczej nie będzie chciała finansować mu iPada i będzie walczyć, żeby tylko stracić jak najmniej.

Zupełnie tak jak we wspomnianych na początku aukcjach w podbijanie…

Jest tylko jedna różnica: tutaj ktoś może uznać, że da za iPada mniej niż 1500 złotych. Istnieje więc ryzyko, że w czasie kiedy kilka osób licytuje się schodząc z 2499 do 1499 (za co zapłacą łącznie 1700-2800 złotych w zależności od tego jakie pakiety kredytów kupili) może pojawić się nowy licytujący, który od razu kupi. Pojawia się więc element napięcia: może warto kupić już teraz, żeby ktoś mnie nie przebił?

Zagadka: co by było, gdyby cena spadła poniżej zera, tzn. zwycięzca dostaje iPada i np. 1000 złotych?

Właścicielowi serwisu powinno więc zależeć na tym, żeby licytacja trwała jak najdłużej. W końcu gdyby ktoś kupił iPada za 1499 PLN, zyska tylko 3199-4299 zł. Jeśli aukcja zejdzie do złotówki, zyska 4282-7137 zł. Pewnie z tego powodu aukcje nie mają terminu zakończenia.

To musi zarabiać…

Mam nadzieję, że przekonałem Was, że na aukcjach z ceną zbijaną w dół można nieźle zarobić. Jeśli tylko się je wystawia. Chyba muszę dodać tego typu serwisu do schematu sposobów zarabiania przez Internet.

Licytowanie ma sens tylko wtedy, kiedy cena jest już niższa niż w normalnym sklepie. Problem polega na tym, że żeby ją sprawdzić trzeba wydać talentkredyt. Szkoda wydać na marne, więc bierzemy udział w aukcji i obniżamy cenę. A skoro już trochę spadła, to może kupimy jeszcze pięć? A może od razu 100, żeby nie przepłacać…

PS sprzedam iPhone’a 4G 16GB za 2999 PLN ;).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *