Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

Co tam poczta, zbyt silnie szyfrowane wiadomości, przenoszenie całej pamięci telefonu do innego urządzenia i elegancki, chociaż kojarzący się z Sony-Ericssonem, wygląd…

Musiałem oddać mój telefon do serwisu (zepsułem gniazdo słuchawkowe), więc korzystam z jakiejś przedpotopowej Nokii. To, że nie mam dostępu do poczty jakoś specjalnie nie przeszkadza. Wygląd telefonu i klapka baterii trzymająca się na taśmę klejącą też nie.

Ale ta klawiatura… O rany! Nie wiem kto wpadł na pomysł upychania 26 znaków w ośmiu klawiszach, ale dopiero teraz widzę jak beznadziejnie mu to wyszło. Napisanie SMS-a na takim czymś trwa całe wieki, że o e-mailach już nie mówię. Mówię Wam, jeśli będziecie chcieli zmienić wyznanie i przesiąść się na BlackBerry – uważajcie. Nie będzie odwrotu. Wszystkie inne klawiatury będą niewygodne.

Co ciekawe, przyzwyczajenia z pracy z klawiaturą BlackBerry przenoszą się również na zewnątrz. iPad przestał mi się podobać kiedy tylko postanowiłem coś napisać: nie da się tego robić tak samo jak na BlackBerry, czyli trzymać urządzenia dwiema dłońmi i pisać dwoma kciukami. iPada trzeba na czymś położyć.

Teraz już wiem dlaczego RIM, producent BlackBerry, zdecydował się na wydanie 7-calowego tabletu. To akurat tyle, żeby wszyscy uzależnieni od genialnych klawiatur z ich telefonów mogli pisać na tabletach tak jak są do tego przyzwyczajeni. Oczywiście kupią to, a nie iPada i jeszcze więcej pieniędzy zostanie w kieszeniach Kanadyjczyków. Sprytne.

PS tak, wiem, że jest 7″ Samsung. Proszę, bez żartów – tablet w którym domyślny font to jakaś pochylona wersja Comic Sansa?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *