Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

Pojawiła się ostatnio cała masa negatywnych opinii na temat kradzieży wpisów przez serwis BlogNews. System opisał Hazan, nie podoba się on livio, została złamana licencja nałożona przez inzaghi89, w serwisie znalazły się prawie wszystkie blogi joggerowe, a całość wyśmiał puppy;) To jest kradzież? W pewnym sensie tak (przy łamaniu licencji), ale przy wpisach technicznych wręcz przeciwnie.

Jeszcze jeden czytelnik

Moim zdaniem BlogNews działa podobnie jak strona główna Joggera – agreguje początki wpisów, a co za tym idzie kieruje na nasze blogi wartościowych czytelników, którzy faktycznie zainteresowani są tematem. Chcesz faktów? Podczas gdy średni czas przebywania na mojej stronie wynosi 95 sekund, goście wchodzący z BlogNewsa spędzili tu przeciętnie 122 sekundy. To prawda, że nie było ich dużo, ale myślę, że serwis ma przyszłość i w przyszłości może napędzić sporą liczbę odwiedzających.

Ale wróćmy do wpisów technicznych – zwykle jest tak, że na początku opisujemy ogólnie temat, zaczynamy opis i tu kończy się notka na BlogNews, a czytelnik kierowany jest prosto na Joggera. To jest kradzież? Kradzież to to co robi eioba (nie, nie zalinkuję). Jakiś czas temu otrzymałem maila od pani z tego pożałowania godnego serwisu z pytaniem, czy udostępnię im artykuł z mojego bloga. Odpisałem, że nie ma problemu, chętnie go odstąpię za niewygórowana cenę 100 zł. Po kilku dniach otrzymałem maila ze stwierdzeniem, że tak to nie, że tylko za darmo, że to dla mojego dobra, bo mogą mi wyłączyć serwer a u nich artykuł zostanie i temu podobne bzdury. No trudno. Co jednak widzę na eiobie po kilku dniach? Oczywiście moją notkę z dopisanym gdzieś na dole autorem – wspaniale. Na szczęście szybko ją zdjęli – wystarczyło upomnieć się o moją stówę;)

Wszystko jest OK

Moim zdaniem, dopóki w BlogNews nie ma reklam wszystko jest ok – oni dostają trochę mojej treści, ja liczę na czytelników, których zainteresuje to co napisałem. Przydałaby się tylko jedna opcja (niestety nie pamiętam przez kogo zaproponowana): możliwość dodania treści widocznej tylko przez RSS, a automatycznie ukrywanej przez Joggera (tak jak moja klasa „ukryty” – spójrz w czytniku albo wyłącz style, żeby sprawdzić o co chodzi). Dzięki temu można by dodać link do własnego bloga widoczny przez czytniki i agragatory, a ukrywany na blogu. Podsumowując – w przeciwieństwie do autora wpisu na yashke.com myślę, że ten konkretny agregator ma szanse się przyjąć, jeśli tylko nie będzie kradł za dużej części wpisów i ograniczy się z reklamami.

Autor artykułu: Marcin Kosedowski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *