Google Docs – ale bieda

Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

Nie wiem, skąd wziął się cały szum powstały wokół edytorów tekstu online. Google ma swoje Docs, Microsoft chce przenieść Worda w chmury, jest jeszcze trzeci edytor, którego nazwa wyleciała mi z głowy. Z komentarzy dowiedziałem się, że chodziło mi o Zoho:).

Wczoraj włączyłem Docs, żeby napisać normalny tekst i bardzo się zawiodłem. Edytor jest strasznie ubogi, nie poprawia wszystkich błędów, nie ma tezaurusa, czasem zwiesza się na kilka sekund (mimo łącza 15 Mbps). Nie mógł nawet otworzyć większych plików. Dodam jeszcze, że komentarze w tekście to jakaś porażka. O takich rzeczach jak konfiguracja menu i klawiatury nawet nie marzyłem i tu się nie zawiodłem;). Jedyne co mi się podoba, to zapis pliku w momentach, w których na chwilę przestaję pisać.

Jak takie coś ma zastąpić Worda/ Writera?

skomentuj