Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

Getting Things Done David Allen - książka

Przypominasz sobie tę jedną książkę, która znacząco zmieniła twoje życie? GTD jest o ligę wyżej.

, foto: Sherry

Partner cyklu Helion

Wczesna jesień ubiegłego roku. Moje życie polega na nieustannym gaszeniu pożarów, które wybuchają dosłownie co chwilę. Każdy dzień jest taki sam: w czasie, w którym wprowadzam poprawki w oddanym o trzy dni za późno artykule, dostaję e-mail przypominający o terminie, który minął przedwczoraj. Ciągle gdzieś uciekają mi te dwa dni konieczne, żeby nie zawalić terminu. Moja efektywność w pracy jest zdecydowanie poniżej poziomu.

Kiedy wolny weekend znika za horyzontem

Każdego dnia zaznaczam w kalendarzu niezrobione rzeczy, które muszę przenieść na kolejny dzień. Jednocześnie muszę przesuwać następne zadania na kolejne dni, a najbliższy wolny weekend odpływa gdzieś do połowy lutego. Po dwóch dniach przypominam sobie, że jednak jest jeszcze jedna rzecz do zrobienia. Wolne znika gdzieś za horyzontem.

Jestem ciągle zirytowany. Przez 24 godziny na dobę myślę tylko o tym, co mam zrobić jutro (a tak właściwie, to co miałem zrobić wczoraj). Spraw do zrobienia jest tak dużo, że nie mam już ochoty na nic, nawet na przyjemności.

Wchodzę do Empiku i mówię magiczne cztery słowa:

Proszę mi przynieść GTD

>>> Pobierz fragment GTD za darmo w PDF-ie

Facet na okładce wygląda, jakby chciał mi sprzedać ubezpieczenie albo weekendowy kurs młodego milionera. Z drugiej strony, cytat na okładce jest o mnie:

Ta książka to lekarstwo na codzienne pożary w pracy. Z niej dowiesz się, jak przezwyciężać uczucie niepokoju i przytłoczenia, gdy wszystko idzie nie tak, jak skończyć z nawykiem odkładania spraw na później oraz jak osiągnąć stan ciągłej gotowości do walki.

Network Magazine

O czym jest GTD?

Idę do domu i zaczynam czytać. Pierwsze zdanie to tragedia: WITAM W KOPALNI WIEDZY na temat tego, jak mieć więcej energii, być przy tym bardziej zrelaksowanym i realizować więcej zadań przy o wiele mniejszym wysiłku.

A może jeszcze powie mi Pan, jak pozbyć się pryszczy i rdzy w zlewie? Co, Panie Allen?

Getting Things Done David Allen - okładka

Jakoś zmuszam się do czytania dalej, chociaż kiedy ten facet śmie mi mówić, że mam teraz poświęcić dwa dni na posprzątanie mojego biurka, jestem o krok wyrzucenia książki do kosza. No zwariował! Dwa dni na sprzątanie? Wolny weekend odpłynie gdzieś do przyszłego tysiąclecia.

Czytam dalej. I sprzątam to biurko.

I to jedna z najlepszych decyzji, jakie podejmuję w życiu.

GTD pokazuje dokładnie z jakiej perspektywy (a dokładniej perspektyw) powinieneś spojrzeć na swoje życie, dlaczego twój umysł nie jest od zajmowania się sprawami (i co jest). Podaje też konkretny algorytm postępowania z napływającymi sprawami.

Podkreślam przy tym, że to samouczek biznesowy dziesięciolecia (za Time Magazine), a nie książka filozoficzna.

Allen mówi też jak stosować metkownicę w pracy, prowadzić spotkania, tworzyć mapy myśli, czy przeglądać skrzynkę e-mailową od góry, czy od dołu i ile szufladek na dokumenty powinieneś postawić na biurku.

Uwaga! Konkurs!

Napisz w komentarzu lub e-mailem jaką sztuczkę stosujesz, żeby usprawnić swoją pracę i wygraj własny egzemplarz Getting Things Done sprezentowany przez Helion, wydawcę GTD. Dostanie go osoba, która zaprezentuje najciekawszy sposób na radzenie sobie z pożarami albo zyskiwanie dodatkowego czasu.

Masz czas do 23:59 we wtorek, 10 maja. Nie zapomnij o podaniu e-maila w komentarzu. Przykłady sztuczek we wpisie o poradach dla freelancerów.

Polecam również przeczytać komentarze pod wpisem. Czytelnicy w ramach konkursu pisali o swoich sposobach na efektywność. Szczególnie zainteresował mnie komentarz KP, do którego powędruje nowiutki egzemplarz GTD od Helionu. Wszystkim bardzo dziękuję za uwagę!

Jakie elementy GTD sam wdrożyłem?

Tych porad jest całe mnóstwo i chociaż styl Allena dupy nie urywa, to wdrażam w życie najważniejsze porady:

  • stosuję listy zadań do zrobienia zamiast wpisywać projekty do kalendarza,
  • działam w sesjach i nie przerywam pracy kiedy tylko dostanę jakiś e-mail,
  • przestaję pamiętać o sprawach i zapisuję je na kartkach – niech teraz kartka się nimi martwi, a nie ja,
  • stosuję algorytm oceny spływających spraw.

Recenzja była dla Ciebie pomocna? Kup książkę z mojego polecenia!

Szybko okazuje się, że z większością spraw nie muszę robić absolutnie nic, a układanie sobie grafiku typu jutro piszę artykuł do Onetu i poprawiam z PC Worlda, pojutrze dodaję notkę na bloga i wysyłam cztery e-maile, a w czwartek oddam felieton do T3 jest jedną z najgłupszych rzeczy o jakich słyszałem. I przez całe lata robiłem.

Podnoszę swoją efektywność w pracy, a w bocznej kolumnie bloga mogę w końcu wpisać, że jestem szczęśliwy.

W grudniu robię sobie wolne na święta. A tuż po nich jadę na tydzień w góry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *