Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

usmiechniety freelancer to szczesliwy freelancer

Zanim jeszcze zostałem freelancerem, usłyszałem, że oszczędzanie pieniędzy na trzy miesiące utrzymania to dobry pomysł. Mam lepszy: fundusz awaryjny na pół roku.

, foto: JuanRax

Lektura blogu Alexa zachęciła mnie, żebym zgromadził trochę większy kapitał – na 6 – 12 miesięcy. Czas jaki przepracowałem zdalnie jako freelancer (1,5 roku) potwierdza, że pieniądze na dwa miesiące utrzymania mogą być zbyt małe, żebym czuł się komfortowo. Jeśli zbiorę więcej, zupełnie przestanę się martwić o utratę zleceń i będę robił to co lubię. Tylko jak tego dokonać?

Liczy się poczucie komfortu

Utworzenie funduszu awaryjnego sprowadza się głównie do poczucia komfortu. W razie poważnego wypadku kwota rzędu 10-30 tysięcy złotych i tak ci nie pomoże. Jeśli stracisz pracę, przez parę miesięcy będziesz po prostu mieć tyle samo gotówki na wydatki, ale dodatkowo mnóstwo wolnego czasu. Nie będziesz panikował i chwytał się byle czego, ale dalej spokojnie poszukasz pracy, która będzie sprawiać Ci przyjemność.

Alex radzi zabezpieczyć się jak najwcześniej. Wygląda na gościa, który radzi sobie z pieniędzmi, więc myślę, że ma rację. Ja postanowiłem zacząć z odłożonym zabezpieczeniem zamiast np. z nowym samochodem. W tym wpisie zakładam, że tak jak ja startujesz od zera: nie przejąłeś firmy taty, nie wygrałeś w totka i nie odziedziczyłeś pałacu w południowej Francji.

Ile kosztuje rok utrzymania?

Zawsze starałem się utrzymać na koncie kwotę, która wystarczy na oko na 2-3 miesiące utrzymania. Starałem się wstrzymywać wydatki kiedy zbliżałem się do tej kwoty, ale stan konta traktowałem raczej luźno. W przyszłym roku chciałbym zrobić to trochę inaczej.

Najpierw policzyłem ile pieniędzy potrzebuję na miesięczne utrzymanie, żeby bez ograniczania się w codziennych wydatkach żyć przez pół roku bez żadnych wpływów. Pół roku to czas, który w moim osobistym odczuciu jest komfortowy bez dochodu. Ty powinieneś wybrać własny.

W przeciwieństwie do etatowców nie grozi mi nagła utrata całego dochodu, ale powiedzmy, że znudzi mnie pisanie i postanowię zająć się własnym projektem (jeśli jesteś moim zleceniodawcą, nie musisz się o to martwić – chcę jednak mieć zabezpieczenie również na mało prawdopodobne sytuacje…). Załóżmy jednak, że nagle tracę całe dochody i zajmuję się własnym serwisem albo szukaniem interesującej pracy.

Dochodzi jeszcze utrzymanie mojej nowej firmy. Zobacz jak założyć firmę

Muszę opłacić wynajęty pokój (może w innym mieście?), kupić jedzenie i nową marynarkę (w końcu częściej wychodzę na spotkania, żeby pogadać z różnymi ludźmi, którzy chcieliby podzielić się ze mną swoimi pieniędzmi) i wydać trochę na utrzymanie minibiura. Przydałoby się też wyjść czasem na jakiś obiad, żeby poznać plotki o nowych projektach IT. To mam na myśli pisząc miesięczne utrzymanie bez pracy.

Jak założyć fundusz awaryjny?

Nie mam kredytu na mieszkanie ani dziewięcioosobowej rodziny na utrzymaniu, ale jeśli masz jakieś stałe zobowiązania – dolicz je również. Wyjdzie Ci suma, której zebranie pozwoli poczuć komfort finansowy. Myślę, że dla większości czytelników bloga, głównie młodych ludzi z miast, będzie to właśnie 10-30 tysięcy. Jednak wstaw tu własną liczbę w zależności od wydatków i osobistego poczucia komfortowego czasu bez dochodów. W każdym razie wyjdzie dużo. Jednorazowe odłożenie takiego zabezpieczenia będzie prawdopodobnie niemożliwe. Mam jednak parę pomysłów jak odłożyć pieniądze na 6-12 miesięcy utrzymania.

  1. Rozłożyłem operację w czasie. Postanowiłem uzbierać swoje zabezpieczenie w ciągu roku i myślę, że to raczej optymistyczne założenie, jednak jeśli jesteś młodą osobą bez dużych kosztów życia – realne.

  2. Utworzyłem konto oszczędnościowe w moim banku, które przeznaczyłem tylko do obsługi mojego funduszu awaryjnego. Nie płacę za nie, a przelewy na konto są darmowe. Jednak płacę za każda wypłatę albo przelew z konta. To drobna kwota, ale nawet złotówka powstrzyma mnie przed przenoszeniem pieniędzy między rachunkami dla kaprysu.

  3. Przeniosłem 1000 zł z głównego konta na nowe, żeby coś już na nim było, a mój cel wydawał się bliższy. To tak jak z pieczątkami w programach partnerskich – za 10 pieczątek dostaniesz kawę gratis, ale na twojej nowej karcie są już dwie, żeby cel wyglądał na bliższy. Skoro spece od marketingu uznali, że to działa, to podziała i u mnie.

  4. Z każdej zarobionej kwoty od razu przelewam część na konto oszczędnościowe. Najpierw było to 30% wynagrodzenia, ale myślę, że możesz zacząć od większej części: 40-50%. Pozwoli to szybciej osiągnąć cel. Jeśli jednak zauważysz, że na koncie głównym zaczyna ubywać pieniędzy, zmniejszysz procent…

  5. …bo nie chodzi o to, żebyś jadł parówki i oszczędzał na ogrzewaniu, ale obok normalnego życia przeznaczał nadwyżki gotówki w pierwszej kolejności na fundusz awaryjny, a nie na chwilowe zachcianki.

  6. Żeby mieć dodatkowy bufor, korzystam z karty kredytowej. Z małym limitem, takim akurat na miesiąc, żebym w razie utraty płynności w pierwszej kolejności korzystał z niej, a nie z funduszu awaryjnego. Z drugiej strony limit jest mały, żeby w awaryjnej sytuacji nie okazało się, że pół funduszu awaryjnego pójdzie na spłacenie karty (zawsze spłacam ją w terminie i nigdy nie wybieram z niej pieniędzy z bankomatu, żeby była całkowicie darmowa).

Nie słucham też osób, które uważają, że karta to narzędzie szatana spiskującego z bankami i Rządami, a darmowy kredyt jest wliczony w cenę produktów. Skoro i tak jest wliczony, to będę z niego korzystał. Jeśli ktoś woli płacić gotówką i fundować posiadaczom kart kredyt, to jego sprawa.

Gdzie trzymać fundusz awaryjny?

Dlaczego konto oszczędnościowe? Napisałem, że po inwestycji w pół roku blog zarobił więcej niż lokata (że o koncie nie wspomnę) i cały czas to podtrzymuję. Jednak zarówno inwestycja w jakiś projekt jak i lokata zamrażają pieniądze. Jeśli będę potrzebował ich nagle, stracę oszczędności z lokaty, a z serwisu na 100% nie wyciągnę pieniędzy od ręki. Mi inwestycja w blog zwróciła się po pięciu miesiącach, ale jeśli nie masz doświadczenia, może Ci to zająć znacznie więcej czasu albo w ogóle się nie udać.

Umówmy się też, że odsetki z konta oszczędnościowego to śmiech na sali. Fundusz awaryjny nie ma zarabiać ani być źródłem dochodu pasywnego (ten załatwię później). Ma być dostępny od razu, w razie nagłej potrzeby i bez zamartwiania się, że stracę uzbierane sześć dwadzieścia ;) odsetek.

To ma szanse się udać!

W moim systemie nie ma magii. Jest regularne oszczędzanie, jest trochę kalkulacji, są dostępne dla każdego i od ręki instrumenty finansowe. I jest dwumiesięczny okres testowy, który miał mi pokazać jaką część dochodu mogę odkładać i ile miesięcznie wydaję oraz dotrzeć system. Po tych dwóch miesiącach wszystko wskazuje na to, że bez żadnego ograniczania wydatków w 12 miesięcy odłożę kwotę wystarczającą na 6 miesięcy życia. Jeśli za rok nagle stracę wszystkie źródła dochodów… przez pół roku będę szczęśliwym posiadaczem czasu i pieniędzy.

Myślę, że dzięki powyższym pomysłom również Tobie powinno udać się w ciągu roku odłożyć zabezpieczenie finansowe na co najmniej kilka miesięcy swobodnego życia. A może masz sposób na udoskonalenie mojego systemu? Jak zawsze jestem otwarty na krytykę, więc proszę o komentarz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *