Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

girl mask

Parę zdjęć i niechęć do web2.0 wystarczą do stworzenia fałszywej tożsamości. Przeszkodzić mogą panie Krysie.

Marcin Kosedowski, foto: FFX (CC)

Po poniedziałkowej akcji, w której ktoś podał się za mnie i stwierdził, że nie istnieję zacząłem się zastanawiać, czy takie coś jest możliwe. Myślę, że tak. Nawet przy założeniach, że działam w 100% legalnie.

Dane osobowe

Chcę wykreować postać Krzysztofa Jarzyny. Jarzyna jest aktywnym uczestnikiem sieci, który zarabia głównie za jej pomocą. Dajmy na to, że – tak jak ja – pisze od czasu do czasu różne teksty.

Żeby żadne domorosłe CSI nie wytropiło prawdziwej tożsamości Jarzyny, zamieszka w dużym mieście. Wybieram Szczecin.

Nie mogę udawać mieszkańca Kisiołek pod Łomżą, bo przypadkowy odwiedzający może zbyt łatwo wykryć, że wśród dwóch tuzinów mieszkańców Kisiołek nie ma żadnego Jarzyny. Duże miasto daje anonimowe, zamknięte osiedla.

Formalne potwierdzenie tożsamości

Największym problemem jest formalne załatwienie pracy w legalny sposób. Najpierw kombinowałem z podaniem zmyślonych danych do umowy: losowego NIP-u i pierwszego US-u który wyskoczy w Google. Niestety to nie przejdzie.

Rozwiązanie jest bardziej skomplikowane, ale pewne. Zakładam firmę o nazwie Krzysztof Jarzyna Presspol i rozliczam się wystawiając faktury. Prawo pozwala na umieszczenie w nazwie firmy pseudonimu zamiast nazwiska.

Firma osoby prawnej może zawierać nazwisko lub pseudonim osoby fizycznej, jeżeli służy to ukazaniu związków tej osoby z powstaniem lub działalnością przedsiębiorcy.

Art. 435 § 3 Kodeksu Cywilnego

Nic nie stoi na przeszkodzie, by mój pseudonim brzmiał Krzysztof Jarzyna. Jest równie dobry jak Łysy albo Bolesław Prus. W czasie całej komunikacji dyskretnie milczę na temat prawdziwego nazwiska.

Jestem przekonany, że jedyna osoba, która zwróciłaby uwagę na nazwisko właściciela firmy to pani Krysia z księgowości. Wybieram więc taką branżę, żeby zasnęła z nudów zanim w czasie czytania artykułu dojdzie do nazwiska autora umieszczonego pod leadem. Stawiam na IT.

Zdjęcie

Najprostszym sposobem uzyskania zdjęcia wydaje się wejście na Fotkę i skopiowanie czyichś zdjęć. Niestety to może wyjść na jaw. Ponadto, skoro aktywność jest przewidziana na dłuższy czas, to nie mogę sobie pozwolić na to, że w pewnym momencie zniknie konto z którego kradłem zdjęcia.

Unikatowe zdjęcia zdobywam robiąc sobie sesję, po wcześniejszym odpowiednim ucharakteryzowaniu. Robię grzywkę zasłaniającą połowę twarzy i wybieram jakieś artystyczne ujęcia na których nic nie widać.

Serwisy społecznościowe

Przez głupie web2.0 nie da się istnieć bez komentowania na innych blogach. Ich właściciele mają dostęp do adresu IP z którego komentuję. Korzystam więc z Internetu przez sieć GSM. Zmienne IP rozwiązuje problemy, a w dodatku nie pozwala na identyfikację miasta z którego piszę. Pozostają jeszcze serwisy, z których wszyscy korzystają.

Kupuję trochę semteksu i wysadzam Stary Browar, dzięki czemu pozbywam się Naszej-klasy  (na marginesie: publikowanie danych o systemach zasilania i kontroli dostępu, przeznaczonych tylko dla klientów, jest głupie).

Właściwie to zabawa w małego sapera może to być trochę nielegalna, więc próbuję inaczej. Rozgłaszam naokoło, że NK jest dla lam, a Facebooka nie ruszę, bo boję się o prywatność. Każdy mi przytaknie.

Zakładam konto na GoldenLine, gdzie dodaję do znajomych wszystkich do których kiedykolwiek napisałem e-mail. Zaczynam od PR-owców i headhunterów, którzy chętnie dodadzą sobie do listy nowe osoby. Myślę, że uzbierałbym w ten więcej znajomych niż mam obecnie na Facebooku.

Czy to się wyda?

W ten prosty sposób, wymagający co prawda trochę wysiłku (założenie firmy) i kosztów (ZUS, Internet) tworzę całkiem nową, realną i aktywna w sieci osobę.

A co, gdyby sprawa wyszła na jaw, dajmy na to na Wykopie? To proste. Proszę adminów Wykopu o ocenzurowanie znaleziska (dzięki, panie Michale) wyśmiewam sytuację na blogu i usuwam parę komentarzy.

Ktoś jeszcze ma wątpliwości czy da się stworzyć fikcyjną osobę?

skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *