Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

Poznaj 10 sposobów na to jak wynajmować mieszkanie taniej, a jednocześnie pozwolić wynajmującemu zarobić więcej. To możliwe!

Po wpisie o wolności finansowej dostałem pytanie dotyczące tego jak wynajmować mieszkanie (od kogoś), żeby było tanio, dobrze i bezpiecznie. Po sześciu latach doświadczeń i pracy w różnych miejscach (a w końcu zarabiania w domu) mogę powiedzieć na ten temat całkiem sporo.

Na początku musisz sobie uświadomić ile zarabia wynajmujący:

(cena za miesiąc) × liczba wynajętych miesięcy w roku – koszty

Jeśli mieszkanie jest wynajmowane z przerwami, to wynajmujący do niego dokłada. Jeśli przez cały rok – miesięczna cena może być niższa, a on i tak zarobi tyle samo. Możesz więc zaproponować, że znajdziesz sobie następcę, w zamian za obniżenie czynszu o kwotę miesięczną podzieloną przez liczbę miesięcy, przez które chcesz mieszkać.

  1. Najważniejsza jest lokalizacja. Wykończenie, piętro, wystrój, nawet cena to szczegóły. Mieszkając daleko od pracy/ uczelni wydasz więcej na dojazdy i zmarnujesz nawet 1/6 życia stojąc w korkach. Z drugiej strony praca blisko domu się opłaca.

  2. Opłaca się wynająć duże mieszkanie i odnajmować komuś pokój (o ile nie przeszkadza Ci, że to będzie mocno po studencku).

  3. Okres wypowiedzenia w danym mieście ma jakiś standard. Np. we Wrocławiu to prawie zawsze miesiąc (czyli do końca kolejnego miesiąca od zerwania umowy). Jak ktoś chce więcej, np. pół roku, to coś jest nie tak.

  4. Zwykle w mieszkaniu są jakieś podstawowe meble. Jeśli wynajmujący mówi, że da Ci puste mieszkanie (bez mebli), ale taniej, to taki układ się opłaca, zwłaszcza jeśli szukasz mieszkania na dłużej. Policz po prostu czy np. 200 złotych mniej każdego miesiąca przez rok wyjdzie Cię taniej niż kupno łóżka, biurka i szafki z IKEI. Moi sąsiedzi wzięli identyczne jak moje mieszkanie, ale umeblowane. Przez 5 lat płacili więcej bo przecież było umeblowane.

  5. Uwaga! Te miesiące zależą od specyfiki konkretnego miasta!

    Szukaj mieszkania w czerwcu, lipcu, styczniu i na początku lutego, wtedy, kiedy dużo osób się wyprowadza po skończeniu studiów (przymusowym lub nie ;) i opuszcza mieszkania. Wynajmujący zjedzie z ceną, bo inaczej mieszkanie będzie stało puste przez całe wakacje i będzie musiał sam za nie płacić. Nawet jeśli miałbyś płacić mu stówę za miesiąc, to i tak wyjdzie na tym na plus (a Ty będziesz miał tanie mieszkanie).

  6. Pod żadnym pozorem nie szukaj we wrześniu i na początku października, bo wtedy:

    • ceny to kosmos,
    • jest dużo ofert ludzi wyłudzających kasę, albo osób, które wynajęły od kogoś mieszkanie, udają, że to ich, pobierają kaucje od 10 albo więcej osób i znikają.
  7. Jeśli podnajmujesz komuś pokój, weź od niego kaucję i bierz pieniądze zawsze z góry. Moja współlokatorka zniknęła kiedyś na trzy miesiące. Musiałem za nią wykładać pieniądze i dodatkowo płacić za całe mieszkanie za kolejny miesiąc.

  8. Dogadaj się, że za wakacje będziesz płacił mniej, bo inaczej mieszkanie stałoby puste. Ja płacę 60% normalnej ceny.

  9. Kaucja, o której często się zapomina, to duży wydatek. Mój dobry kolega musiał wyłożyć kaucję za pół roku (ponad 10000 PLN!). Za to inny wynegocjował, że połowę kaucji zapłaci od razu, a połowę dopiero po miesiącu. Tak jak z wypowiedzeniem, kaucja zależy od miasta (we Wrocławiu zwykle jednomiesięczna + rachunki).

  10. Nie wierz najemcy wynajmującemu, który mówi, że musi mieć wyższą cenę od pozostałych, bo podpisujesz umowę i będzie płacił podatki (podobno 90% osób nie podpisuje żadnej umowy). Amortyzacja mieszkania jest tak duża, że podatków się i tak NIE płaci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *