Jak zostałem rentierem w 3 miesiące [i Ty też możesz]

Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

apartament w Łomży do pracy zdalnej? Jasne!

Nie, nie skorzystałem z kursu zarób milion w godzinę. Jednak w trzy miesiące zbudowałem dochód pasywny i pokazuję jak możesz to powtórzyć.

, foto: Zephyrance Lou, TEKST SPONSOROWANY NA PRIMA APRILIS

Poniższy wpis to żart napisany na prima aprilis

Fajnie jest być bloggerem, bo sporo osób po przeczytaniu jakiejś notki wysyła Ci e-maile. Zwykle czytelnicy proszą o pomoc związaną z pracą zdalną (co bardzo lubię), ale czasem coś oferują.

Zdradzę Ci, że najwięcej e-maili przychodzi po kontrowersyjnych notkach o ekologice, wydumanych wyobrażeniach o zarobkach absolwentów politechniki (o tym napiszę jeszcze raz w poniedziałek) i o Łomży.

Jedna z czytelniczek, Agnieszka (36 lat), już w połowie lutego napisała mi taki oto e-mail:

(…)Marcin, doceniam twoje artykuły, ale nie rozumiem dlaczego tak jedziesz po Łomży. To sympatyczne miasto, w którym naprawdę dużo się dzieje. Regularnie odbywają się turnieje tańca, a ostatnio władze miasta odnowiły stadion. No i mamy blisko za granicę ;).

Ale do sedna: jestem właścicielką pensjonatu i szukam ciekawej formy reklamy w Internecie. Może zamieszkałbyś w naszym apartamencie na jakiś czas, oczywiście za darmo, i napisał kilka razy na blogu, że freelancerzy mogą pracować również poza Warszawą? Nie musiałbyś pisać w co drugim zdaniu o moim pensjonacie, ale jednak fajnie by było gdybyś wyjaśnił tę zmianę czytelnikom. Wierzę, że jesteś odpowiednią osobą do pokazania, że można (…)

Agnieszka

Co to ma do tytułu?

Pamiętasz definicję Kiyosakiego dotyczącą bogactwa? Twoje bogactwo to czas, jaki możesz przeżyć za twoje aktywa. Jeśli co miesiąc twoje aktywa generują same z siebie więcej pieniędzy niż wydajesz: wygrałeś. Przechodzisz przez pole wypłaty i wychodzisz z wyścigu szczurów.

Nadwyżkę gotówki możesz wydać na kupno kolejnych aktywów, która zarobią Ci jeszcze więcej (zyski oczywiście wydasz na następne aktywa). Z każdym dniem będziesz stawać się coraz bogatszy.

Kluczowym elementem jest kontrola wydatków. Znacznie łatwiej było je ograniczyć niż powiększać dochody. Na jakiś czas opuszczam więc drogi Wrocław na rzecz tańszej i spokojniejszej Łomży. Na razie nie zdradzę co to za tajemniczy pensjonat, bo jego znalezienie będzie zadaniem konkursowym (tak, będziesz mógł wygrać weekend w apartamencie w Łomży! :).

Wszystkich klientów uspokajam: firma zostaje we Wrocławiu. Adres dla firmy w biurze coworkingowym okazał się bardzo przydatny. Mogę się przeprowadzić bez zmiany danych. Wyjazd pozwoli mi znacznie obniżyć koszty życia, a praktycznie pasywny dochód pozwoli mi robić to co chcę…

Czyli pisać na blogu :).

No to zarabiam pasywnie

Wygląda na to, że stało się to szybciej niż myślałem. Niedawne zmiany w algorytmie Google mające obniżyć wartość farm treści i docenić unikalne artykuły pomogły kilku moim miniwitrynom trafić na pierwsze pozycje w wynikach wyszukiwania. Skorzystałem z zasady 80/20 by znaleźć tę dającą 80% dochodu i trzykrotnie ją sklonowałem.

Na marginesie: przelewy powyżej miliona muszą iść przez SORBNET, mniejsze: mogą.

W ubiegłym tygodniu sprzedałem strony, a uzyskane pieniadze potraktowałem jako wkład własny do kupna sporego serwisu, który nie tylko spłaci dwóch pracowników i kredyt od inwestora (obniżenie podatków ma wadę: nie masz zysku, więc nie dostaniesz kredytu w banku), ale też da mi trochę gotówki. To dlatego pytałem na Facebooku o to jak się robi przelewy na duże kwoty.

Dalej poszło z górki. Po opublikowaniu poradnika o tym jak napisać artykuł dostałem od Was tyle wpisów, że blog mógłby utrzymać się sam co najmniej rok z reklam wyświetlanych obok nowych wpisów. Zyski z reklam spokojnie wystarczą na parówki.

Mimo to dalej będę Cię męczył moimi wpisami ;), bo w zamian za moje nowe mieszkanie mam co jakiś czas pisać o tym, jak mi się mieszka poza miastem i wrzucić informacje na fanpage’u. Oczywiście nadal będę pracował, żeby mieć o czym pisać, ale nie muszę tego robić.

Jak zbudowałem pasywny przychód?

Okazało się, że zbudowanie dochodu pasywnego naprawdę jest tak proste jak gra w Monopoly: kup cztery zielone domki i zamień je na jeden czerwony hotel. Zrobiłem to samo, ale z witrynami internetowymi. W dodatku sprzedałem je w czasie wielkich zmian, a nową stronę kupiłem w dużej części za pożyczone pieniądze. Jak w Cashflow.

To naprawdę wszystko: kupuj drobne aktywa kiedy są tanie, skorzystaj z metody 80/20, rozwiń trochę najlepsze i wymień je na coś większego. Może nie zarobiłem milionów, ale mam comiesięczny dochód, który pozwoli mi robić to co chcę.

Na razie zapraszam do czytania poradników nadesłanych przez czytelników (oczywiście czekam na kolejne!). Ja wracam za jakiś tydzień, kiedy w moim dwuosobowym apartamencie w Łomży założą Internet.

Relacje na bieżąco na fanpage’u. Możecie śledzić.