Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

last.fm logo

Od bardzo dawna nie mogę znaleźć kolejnej grupy lub wykonawcy, których słuchałbym tak często jak Hey, Björk czy Pearl Jam. Mimo że wcześniej słyszałem o Last.fm, a nawet kilka razy trafiłem na tę stronę, jakoś nigdy nie pomyślałem o skorzystaniu z niego.

Co ten serwis robi?

Serwis wydaje mi się strasznie zagmatwany i szczerze mówiąc, ciężko się połapać o co chodzi. Gdyby nie rekomendacja i wyjaśnienia znajomej (pozdrawiam) kilka dni temu szybko zrezygnowałbym z usług Last.fm. Oczywiście spodziewałem się, że współpraca z Linuksem, a tym bardziej z odtwarzaczem MOC nie będzie należała do najprzyjemniejszych, ale zachęcony przez wspomnianą koleżankę postanowiłem uzbroić się w cierpliwość, jak się okazało – słusznie. Właściwie to nie zdziwiłem się, gdy przeglądając FAQ trafiłem na niepokojący fragment:

Póki co, nie ma żadnych wtyczek dla odtwarzaczy w kliencie Linuxowym.

FAQ Last.fm

Słowo Linuxowym jestem w stanie przeżyć, jednak jest to drugie miejsce w którym typowy użytkownik mógłby zrezygnować. Na szczęście szybko trafiłem na informacje pokazujące krok po kroku jak przesłać dane z MOC-a do profilu. Wystarczyła instalacja programu lastfmsubmitd (jest w repozytoriach Ubuntu) i dodanie do konfiguracji MOC-a jednej linijki kodu.

OnSongChange = "/usr/lib/lastfmsubmitd/lastfmsubmit
--artist %a --title %t --length %d --album %b"

Witaj Last.fm!

Jakoś udało mi się połączyć. jednak rozwiązanie ma drobną wadę, którą postaram się usunąć – przekazuje informacje przy rozpoczęciu odtwarzania, więc nawet przeskakiwane utwory są dodawane. Poza tym, z jakiegoś powodu nie wszystkie utwory są wysyłane do mojego profilu – podejrzewam, że zależy to od tego jak opisany jest plik, ale serwis mógłby gdzieś zawierać informacje, że czegoś słucham, ale nie wiedzą czego – pierwsza płyta jaką puściłem nie dawała żadnych informacji, to samo dotyczy chyba wszystkiego zapisanego w formacie FLAC. Trzecia sytuacja, która mniej cierpliwą osobę odrzuciłaby na dobre.

Mam nadzieję, że Last.fm pomoże mi znaleźć ciekawą muzykę – wg. autorów muszę poczekać około tygodnia, żeby mogli przeanalizować mój gust. Zobaczymy, co im wyjdzie. Jak na razie mogę jedynie przeglądać zespoły podobne do ulubionych (niestety praktycznie wszystkie znam) i szukać muzyki po tagach. Kolejna, tym razem drobna wtopa – tag grunge opisujący grupę Hey nie wygląda zachęcająco…

Za dużo tego;)

Co do pozostałych funkcji – ocenianie, radio, przesłuchiwanie fragmentów utworów, funkcje webdwazerowe itd. – nie widzę zastosowania (przynajmniej dla mnie). Tym bardziej nie skorzystam z płatnych funkcji – jedyne czego chcę, to znalezienie nowej dobrej muzyki. Na razie czekam – pierwszy tydzień lub dwa będą krytyczne dla Last.fm. Przyznajcie się, korzystacie z tych wszystkich opcji?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *