Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

parkować samemu czy z autopilotem nowego Focusa?

Ford zapłacił mi, żeby dzisiejszy wpis był podsumowaniem cyklu dotyczącego konkursu Innowacyjne Projekty. Przykro mi, nie będzie.

, foto: Zephyrance Lou, TEKST SPONSOROWANY

Kliknij tutaj i poznaj ideę konkursu

Jak pamiętasz, bałem się, że w czasie jazdy normalny człowiek nie będzie mógł skupić się na opowieściach o wynalazkach z konkursu Innowacyjne Projekty. Zacznie bawić się komputerem pokładowym i zupełnie zignoruje panią Ford opowiadającą o urządzeniu, które testuje jakość asfaltu (czy co tam ono robi).

Idę pojeździć nowym Focusem

Postanawiam więc pojeździć nowym Focusem, posłuchać jak przedstawicielka Forda opowiada o finalistach konkursu i przekonać się na własnej skórze, że nie da się skupić na wynalazkach, kiedy wokół jest tyle zabawek fajniejszych od chłodzącego kubka. No i chcę przekazać swoją cegiełkę pani, która wymyśliła kubek.

Wsiadamy więc do Focusa. Jeżdżę i jeżdżę, a o konkursie ani słowa. Dowiaduję się za to, że Ford nie ma stacyjki, tylko guzik startu i bezprzewodowy breloczek zamiast kluczyka. Rozpoznaje znaki ograniczenia prędkości i zakazu wyprzedzania i ostrzega o tym kierowcę.

O czym jeszcze może Ci mówić samochód?

Kiedy widzę, że za chwilę będę mógł przekroczyć prędkość o 40 km/h, pani Ford mówi, że jakiś facet na jeździe próbnej w tym samym miejscu dostał 200 zł mandatu. Był strasznie zdziwiony, że to on, a nie Ford ma pokryć mandat :D. Już nie chcę się przekonywać czy system działa.

To ja pobawię się nawigacją. Oczywiście dopiero kiedy przeczytam około trzech tysięcy ostrzeżeń o tym, że nie powinienem robić tego w czasie jazdy. W takim razie dlaczego można sterować nawigacją z kierownicy?

Jeżdżę sobie dalej słuchając o różnych rzeczach, takich jak silnik, który wyłącza się kiedy stoję na światłach (fajne!), asystent, który podpowiada kiedy zmienić bieg i być bardziej eko (przy 150 koniach i 10 litrach na setkę to trochę przydatne), działające w trybie autostradowym wykrywacz niekontrolowanej zmiany pasa ruchu i zmęczenia oraz system automatycznego parkowania. Chcę to sprawdzić!

Sam nie zaparkowałbym tak jak autopilot

Wjeżdżamy w jakąś wąską uliczkę. Wciskam przycisk oznaczony jako |P| i zwalaniam do trzydziestki. Kiedy Focus stwierdza, że między samochodami po prawej stronie jest zatoczka do parkowania równoległego, dla utrudnienia ograniczona betonowym płotem (rysunek z Painta poniżej wyjaśni sytuację), mogę oddać kierownicę w ręce autopilota.

parkowanie z automilotem nowego Focusa

Włączam wsteczny i operuję tylko gazem, a Focus sam kręci kierownicą. Parkuje naprawdę precyzyjnie i cały czas jest o 10 cm od innego auta albo tego płotu. Albo od samochodu, który właśnie wyjechał z bramy. Po chwili stoimy równolegle do drogi, 10 cm od płotu. Sam bym tak nie zrobił.

Zwłaszcza, że w aucie mam dwie pasażerki, które jednak chciałyby wyjść z samochodu. No cóż… albo informatycy Forda muszą popracować nad tym systemem, albo założyli, że nikt nie będzie chciał z niego wysiadać.

O, tak działa automatyczne parkowanie (o ile wzdłuż drogi nie ma płotu).

Chyba jednak poszukamy innego miejsca. Przy starcie ze skrzyżowania słyszę coś, co brzmi jak pisk opon. Cóż to może tak brzmieć w aucie z kontrolą wszystkiego?! Pani Ford potwierdza moje obawy: udało mi się ruszyć z piskiem opon. Jak widać Focus ma kontrolę wszystkiego, poza Marcinem™.

Co z tym konkursem?

Przypominam sobie, że miałem posłuchać o wynalazkach. Ach, tak jest taki konkurs, właśnie dzisiaj ruszył [O RLY? – przyp. Marcin]. Ludzie mogą zgłaszać w nim swoje wynalazki, ale o tym opowie pani z marketingu. A widział pan już jak można płynnie zmieniać wygląd zegarów na wyświetlaczu kierowcy? – mówi pani Ford.

Jeździmy sobie jeszcze trochę i oddaję Fordowi ich Focusa. Przy czym parkuję tak, że da się z niego wyjść. Przyznaję jednocześnie, że wykrywacz odległości jest całkiem przydatny. O ile nie parkuje się przodem do żywopłotu, który najwyraźniej nagle teleportował się na 5 cm od samochodu. Albo zmylił radar ;).

Przy okazji odkrywam jaki wynalazek zgłosiłbym w drugiej edycji konkursu: niewykrywalny dla radarów samolot pokryty żywopłotem.

A konkurs? Pani z marketingu ma mi wysłać materiały e-mailem. Szczerze mówiąc, to to co lubię: spotkajmy się i pogadajmy o czymś fajnym, a pracę załatwimy e-mailem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *