Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

Podczas dyskusji o tym, że sprzęt elektroniczny i AGD jest coraz bardziej tandetny i psuje coraz szybciej znajomy stwierdził, że nie dotyczy to branży motoryzacyjnej, bo w przypadku wadliwych produktów automatycznie straciliby klientów. Takie hamulce psujące się po dwóch latach od sprzedaży samochodu z pewnością by zaskoczyły.

Ja jednak twierdzę, że chodzi o co innego. Nowe auta nawet po lekkiej stłuczce zamieniają się w wersję kompaktową. Ma to związek z pochłanianiem energii i innymi trudnymi rzeczami, a efekt makroskopowy jest taki, że kierowcy (w domyśle klientowi) nie dzieje się absolutnie nic, nawet gdy samochód nie nadaje się do niczego.

To spisek, którego kolejnym krokiem będzie zniesienie ograniczeń prędkości i progów zwalniających, żeby wypadków było jeszcze więcej;).

skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *