Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

Flaczego ACTA szkodzi właścicielom stron

Wiesz dlaczego właściciele stron protestują przeciwko ACTA? Kiedy wejdzie w życie, ich biznes będzie bardzo, bardzo ryzykowny. A Ty zapłacisz organizacjom antypirackim.

Tekst: , foto: Izismile/PD

Pierwszy raz od czasu wynalezienia koła chcę zainstalować GG na kompie i co?
Zamknęli stronę z powodu acta.
– pisze znajoma na FB. Blackout z 24 stycznia 2012 pokazał co będzie, kiedy nad treścią w Internecie zapanują organizacje antypirackie, które reprezentują interesy korporacji medialnych.

Witamy w świecie ACTA

Pobierz ACTA ze strony Ministra. Uwaga! Zeskanowane jako grafika, więc długo się ładuje.

Takie sytuacje będą zdarzały się ciągle. Po wejściu w życie zapisków ACTA, wystarczy, że do Demotywatorów albo innego Wykopu zgłosi się ZAiKS twierdząc, że serwis łamie prawa autorskie. Do czasu wyjaśnienia sprawy, będzie trzeba usunąć podejrzane materiały albo i zamknąć stronę.

Na marginesie: na podstawie art. 23 ACTA piractwo będzie teraz przestępstwem

Jeśli okaże się, że jednak nie doszło do popełnienia przestępstwa, sąd będzie mógł przyznać, że Demotywatorom należy się odszkodowanie. Albo i nie.

Co mnie wkurza w ACTA

Pomijam już to, o czym pisałem 3 lata temu. Nie ważne, że kiedy będziesz wyjeżdżać na wakacje, celnik będzie mógł ściągnąć ci spodnie z tyłka i je spalić, jeśli uzna, że to podróbki. To samo będzie mógł zrobić ze sprowadzanymi zamiennikami części do samochodów (tzn. zniszczyć, nie ściągnąć z tyłka).

Nie ważne, że ISP będzie musiał monitorować co robisz w sieci, a na fakturze obok opłaty za Internet zobaczysz pozycje typu Ściągnięty film – 40 złotych. Obejrzenie filmiku na YT – 20 złotych. Nieaktualny WinRAR – 119,50. ACTA mówi jasno: jeśli ściągnąłeś film, odszkodowanie dla właściciela praw autorskich opiera się na cenie detalicznej.

W ogóle pomija się fakt, że połowę rzeczy oglądasz wyłącznie dlatego, że jest za darmo.

Jestem twórcą, ACTA mi szkodzi

Tamto tylko mnie wkurza. Inne zapiski po prostu mi szkodzą (a pośrednio również Tobie). Otóż po wejściu w życie postanowień z ACTA, prowadzenie stron będzie baaardzo ryzykowne.

Będę musiał się liczyć z tym, że pewnego smutnego dnia pan ZAiKS stwierdzi, że łamię prawa autorskie. Do czasu wyjaśnienia sprawy będę musiał zamknąć stronę.

Umówmy się, że na blogu nie zarabiam specjalnie dużo (chociaż 27% przychodów, o czym opowiem niedługo w Pracawdomu.TV, to niezły wynik). Parę dni zawieszenia strony mnie nie zaboli. Jednak dla dajmy na to Wykopu każdy dzień to o 3% gorszy wynik finansowy w danym miesiącu. To już są poważne pieniądze, a nie ma przecież gwarancji, że już po jednym dniu uda się wyjaśnić sprawę.

Paka za komentarze na stronie

W dodatku jeśli jakiś przestępca wrzuci w komentarzu piracką kopię jakiejś książki, będę mógł zostać oskarżony o pomocnictwo w przestępstwie (Art. 23 punkt 4) za co pójdę do paki (Art. 24).

Wystarczy tylko, że jakaś organizacja antypiracka, która w świecie ACTA staje się sędzią, stwierdzi, że być może łamane jest u mnie prawo. I już, to na mnie spocznie obowiązek udowodnienia, że nie. Ktoś tu zyskuje przewagę, prawda?

Kogo faworyzuje ACTA, skoro nie twórców?

Kluczowe jest bowiem to, kto tworzył ACTA i lobbował za jego wprowadzeniem (BSA, ACG) i z kim było konsultowane (ZAiKS, ZPAV, TVP).

Chwila, a gdzie są do cholery twórcy?!

Dlaczego nikt nie pyta o zdanie twórców, co? Jak dla mnie (przypinam, że też jestem twórcą) to model, w którym dostajecie dużo za darmo jest całkiem fajny. Taki Onet też nie wymaga od Ciebie zbyt wielkich opłat, więc wszyscy są zadowoleni.

Poza ZAiKS-em i resztą, które chcą mnie chronić, o ile im zapłacę. RIAA, amerykański odpowiednik ZAiKS-u, w 2008 roku zanotowała 51 milionów dolarów przychodu. Z tego jedynie 391 tysięcy pochodziło z odszkodowań od piratów. 49 milionów zapłacili zrzeszeni twórcy!

Żeby było ciekawiej, to RIAA wydała w tym czasie 16 milionów dolarów na prawników, z czego 7 milionów na prawników z kancelarii Jenner & Block. Zupełnie przypadkowo, 6 prawników z tej kancelarii trafiło później do Kongresu pracującego nad ACTA [1, 2, 3].

Ściągnąłeś, więc byś zapłacił

Na marginesie: prawo definiuje piractwo jako rabunek statków, definicja z art. 5k ACTA jest bardzo ogólna, a skala handlowa nie jest w ogóle zdefiniowana

Ale wróćmy do piractwa na skalę handlową spowodowanego przez użytkowników stron. Dla mnie to niewielki problem – najwyżej wyłączę komentarze. Ciekawe jednak co zrobią Demotywatory, Wykop, YouTube i inne serwisy tworzone przez użytkowników.

Przypominam, że każde wyświetlenie pirackiego materiału będzie wpływało na odszkodowanie dla właściciela praw na podstawie tego małego dopisku na dole strony 14 ACTA (Art. 9.3b (ii)). Kiedy ktoś wrzuci na Wykop ebooka naruszającego prawa autorskie, a 10.000 osób go pobierze, odszkodowanie dla właściciela praw autorskich wyniesie 10.000 razy cena ebooka w detalu.

Hmmm, mam pomysł na podniesienie sprzedaży ;)

Skoro 10.000 pobrało ebooka, to znaczy, że każdy z nich wydałby np. 30 złotych na jego zakup, więc Wykop musi zapłacić 300.000 właścicielowi. W głowach twórców ACTA to logiczne. Według mnie to czarowanie świata i udawanie, że żyjemy w czasach przed wynalezieniem magnetofonu.

ACTA: kto zarobi, a kto straci

W każdym razie wiem co zrobi Wykop albo Demotywatory – zapłacą zryczałtowaną opłatę organizacjom walczącym o zachowanie praw autorskich. Tak jak podatnicy zapłacą za konsultacje grupom doradczym, które rząd podpisujący ACTA zobowiązuje się wspierać (art. 28, punkt 4).

Właśnie dlatego uważam, że ACTA szkodzi i mi, i Tobie (o ile płacisz podatki). I jest dla mnie absolutnie w porządku, że pół Internetu robi raban z powodu ACTA. To porozumienie po prostu faworyzuję stare media, w dodatku z pieniędzy właścicieli stron.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *