Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

Mikroprzedsiębiorcy odpowiadają na pytania dotyczące własnej firmy

Skoro oni potrzebowali odpowiedzi na te 30 pytań o własnej firmie, to Ty też potrzebujesz! Sprawdź odpowiedzi doświadczonych mikroprzedsiębiorców!

redakcja: , foto: Duke9042004

W ubiegłym tygodniu poprosiłem Cię o zadawanie pytań na temat zakładania i prowadzenia własnych mikroprzedsiębiorstw, freelancingu i podatków. Do odpowiedzi zaprosiłem dwóch mikroprzedsiębiorców, a z własnej woli dołączył się trzeci, za co bardzo dziękuję. Na Wasze pytania odpowiadali:

Oto odpowiedzi na 30 pytań, które czytelnicy Like a geek zadali Markowi, Piotrowi i mi.

1. Skąd brać rzeczowych, uczciwych klientów. Oferia.pl i zlecenia.przez.net to jakieś nieporozumienie.

Piotr J. Synowiec: sposobów na skierowanie uwagi na Ciebie i Twoją firmę, a co za tym idzie pozyskanie rzeczowych i uczciwych klientów jest wiele.

Wg mnie warto od samego początku samemu pokazać światu, że jest się uczciwym i godnym zaufania partnerem z którym warto współpracować. Możesz założyć bloga, możesz szukać pytań/problemów nurtujących Twoich potencjalnych klientów i starać się im odpowiedzieć najlepiej jak potrafisz na te pytania i wątpliwości.

Wiele osób buduje sobie w ten sposób pozycję specjalisty w danej dziedzinie. Powyższa strategia wymaga dużej cierpliwości, klienci niestety nie zaczną do Ciebie wydzwaniać z zapytaniem o ofertę, od razu po udzieleniu im pomocy na forum czy blogach itp.

Warto od początku działalności zainwestować w dobrego handlowca, który będzie selekcjonował potencjalnych klientów, umawiał się z właścicielami / osobami decyzyjnymi w celu nawiązania współpracy lub dobrego kontaktu.

Jeżeli nie stać Cię na handlowca, polecam samemu stworzyć sobie bazę potencjalnych klientów. Po wypisaniu 30 – 50 takich, zaczynasz szukać jak najwięcej informacji na temat danych firm/osób, a następnie starasz się zaproponować im produkt/usługę, której potrzebują.

Polecam stronę Marka Jankowskiego http://www.malawielkafirma.pl/oraz Pawła Tkaczyka http://paweltkaczyk.com/ którzy piszą na ten temat od paru ładnych lat i za darmo dają garść bardzo cennych porad.

Marek Jankowski serwisy, które wymieniłeś, pomagają klientom znaleźć w jednym miejscu wiele ofert i porównać je, najczęściej wg ceny. Wniosek: korzysta z nich wiele osób/firm, dla których niska cena jest priorytetem. Jeżeli coś ma być zrobione dobrze i szybko (a kto by tak nie chciał?), to nie może być najtańsze. Kółko się zamyka. Praca dla zleceniodawców, którzy nie przyjmują do wiadomości, że z trójkąta dobrze, szybko, tanio można wybrać tylko dwie opcje, zawsze będzie frustrująca.

Chcesz mieć porządnych klientów? To nie czekaj, aż oni znajdą Ciebie, tylko sam ich szukaj. Oczywiście wymaga to więcej wysiłku i nie gwarantuje rozwiązania wszystkich problemów, ale dużo lepsze wyniki. Od razu zaczynasz budować swoją markę, a nie jesteś tylko anonimowym „wyrobnikiem”. Różnica jest taka jak między otwarciem markowego sklepu w centrum miasta a sprzedawaniem na bazarze. Tu i tu można zarabiać pieniądze, ale komfort pracy jest nieporównywalny :)

Marcin Kosedowski: tak jak Marek, polecam samemu szukać klientów dla których to Ty chcesz pracować. Wbrew pozorom, w Polsce potrzeba mnóstwo osób do pracy. Po prostu napisz e-mail albo zajrzyj na stronę wymarzonego klienta. Jeśli to mała firma, a Ty masz sensowny produkt/ usługę dzięki któremu klient zarobi, często weźmie Cię chociaż na próbę.

Ja osobiście korzystam ostatnio z lejka sprzedaży. To wymagająca więcej tłumaczeń idea, o której będę mówił na szkoleniach.

2. Jaki jest koszt miesięczny prowadzenia własnej działalności?

Marcin Kosedowski Jedyny obowiązkowy wydatek to ok. 900 złotych ZUS za siebie. Do tego dochodzi podatek dochodowy: 19% od zysku (czyli 19% różnicy między zarobkami a wydatkami formowymi). O podatkach pisałem już kilka razy.

Do tego utrzymanie biura i pracowników (jeśli chcesz kogoś zatrudniać). Wydatki biuro w wersji minimum obliczyłem we wpisie Wycena pracy. Jeśli masz pracowników, wydatki na biuro itp. rosną.

3. Interesowałeś się założeniem firmy za granicą, gdzie podatki są niższe?

Marcin Kosedowski Chyba każdy się zastanawiał :). Niby fajnie, że na Cyprze płaci się 10% podatku dochodowego zamiast 19%, ale prowadzenie spółki w raju kosztuje około 20.000 złotych rocznie. Płynie z tego prosty wniosek: musisz mieć około 200.000 dochodu (czystego zysku) rocznie, żeby to się opłacało [fragment z tego artykułu].

Jednak tak naprawdę to podatki dla przedsiębiorców w Polsce wcale nie są superwysokie. Jasne, pięciocyfrowy VAT boli, ale jednak pracując na etacie w ogóle nie mógłbyś zatrzymać części z tego VAT-u.

4. Jak wygląda formalnie praca na umowie o dzieło zanim założę firmę?

Marcin Kosedowski

  1. Umawiasz się z pracodawcą na zrobienie czegoś, np. strony internetowej za 2000 PLN brutto (całkowitego kosztu dla klienta).
  2. Nie jesteś płatnikiem VAT, więc na brutto składa się twoje wynagrodzenie i zaliczka na podatek dochodowy.
  3. Klient odprowadza w twoim imieniu zaliczkę na podatek w wysokości 19% od połowy tej kwoty (tworzenie stron to praca twórcza, więc połowa jest ustawowo uznana za koszt uzyskania przychodu).
  4. Na koniec roku klient wyśle Ci PIT
  5. Zbierasz sobie PIT-y od różnych klientów i dajesz je do biura rachunkowego, żeby za 20 PLN wypełniło za Ciebie formularz do Urzędu Skarbowego.
  6. Do kwietnia kolejnego roku składasz PIT w US.
  7. Jeśli w ciągu roku zarobiłeś mniej niż wynosi kwota wolna od podatku (w 2011 3091 PLN w ciągu całego roku), to US zwróci Ci wpłacone zaliczki.

Reklama Program do PIT 2012 najszybszą formą rozliczenia przez Internet.

5. Czy urzędy są takie straszne jak je malują?

Marcin Kosedowski Ja przez niecały rok prowadzenia DG byłem w urzędach dwa razy, z czego za każdym razem z własnej niewiedzy. Raz przelałem VAT na konto złego urzędu, a drugi raz przez pomyłkę dwa razy zapłaciłem ZUS.

Jasne, system, w którym można przelać podatek złemu urzędowi skarbowemu albo można zapłacić dwa razy składkę nie działa do końca sprawnie, ale to była wyłącznie moja wina.

Co do kontroli to nic takiego nie miałem. Warto przy tym podkreślić, że od początku prowadzenia DG nie zapłaciłem ani grosza podatku dochodowego, a wiele osób straszyło mnie, że w ten sposób od razu zapewniam sobie kontrolę. Nic takiego się nie zdarzyło.

Chociaż jeśli nawet kontrola przyjdzie, to co? Wszystkie wydatki są uzasadnione, dokumenty są w biurze rachunkowym i wszystko jest prowadzone zgodnie z prawem. W małej firmie naprawdę nie widzę problemu.

6. Czy opłaca mi się zwolnić, założyć własną firmę i pracować dla tego samego pracodawcy?

Marcin Kosedowski Pod względem finansowym: tak. Jeśli dogadasz się z pracodawcą, że na twoje stanowisko pracy przeznaczy tyle samo co na etacie, to na rękę dostaniesz ,a href=”http://like-a-geek.jogger.pl/2011/02/17/jak-obnizyc-podatki-wersja-rysunkowa/”>dużo więcej. Wynika to z faktu, że jako przedsiębiorca możesz płacić minimalny ZUS (900 PLN bez względu na to czy zarabiasz 100 złotych czy 10000) i dostajesz dodatkowo VAT (opłaca się być płatnikiem jeśli pracujesz dla innych firm). Oczywiście są też wady, takie jak brak płatnych urlopów.

Druga pensja z sieci - David Lindhal i Jonathan Mrozek - okładka

Jednak nie o to chodzi w prowadzeniu firmy. To jest zupełnie inny sposób myślenia niż u pracownika etatowego i nie każdemu musi odpowiadać.

Pamiętaj też, że jeśli już pracujesz na etacie, możesz jednocześnie założyć DG. W takiej sytuacji ZUS płaci za Ciebie pracodawca, a Ty rozkręcasz biznes po godzinach. Polecam tu przeczytać Drugą pensję z sieci.

7. Jak radziliście sobie z zapanowaniem nad kosztami stałymi (podatki, księgowa) i okazjonalnymi (umowy, strony www), szczególnie na początku, kiedy wszystko finansowaliście z własnej kieszeni?

Piotr Synowiec: dobrze jest zacząć działalność mając już załatwionych paru klientów na starcie. Dzięki temu od samego początku masz pieniądze na finansowanie różnych usług. Im dłużej będziesz w stanie ograniczać koszta stałe i np zlecać pewną część usług zamiast zatrudniać dodatkową osobę, tym lepiej.

Marcin Kosedowski: przede wszystkim zwracaj uwagę na cashflow (przepływ pieniężny) zamiast na to ile zarobisz. Po drugie, zacznij od końca: zobacz jakie możesz mieć przychody i czy na pewno na wszystko (w tym życie, rozrywkę itp.) wystarczy. Jeśli nie, to musisz nauczyć się ciąć koszty.

Andrzej Dopierała: A ja bym powiedział, że warto popytać się wśród znajomych/klientów. Bo może się okazać że nagle znajdziemy i prawnika który wygrzebie z kąta podobną umowę i księgową która za czekoladę pomoże z księgowością i admina, który podczas obalania flaszki przy Tobie postawi stronę… i nagle sporo tego typu kosztów się zredukuje.

Co do księgowości zresztą – moim zdaniem warto chociażby zacząć ją prowadzić samemu, ew konsultując się z kimś. Nawet na papierze – to tylko wpisywanie danych, których początkowo nie ma przecież zbyt dużo. Ale pozwala samemu zrozumieć jak to działa.

8. Kiedy opłaca się robić coś na czym się nie znam (księgowość, umowy) samemu i zatrzymać pieniądze, a kiedy zlecać innym?

Marek Jankowski: W moim przypadku zasada na początku była taka: jeżeli coś potrafię i sprawia mi to przyjemność (albo przynajmniej nie sprawia nieprzyjemności), robię to sam; jeżeli tego nie umiem albo bardzo nie lubię, zlecam to innym.

Umowy najpierw pisałem sam, korzystając z dostępnych w sieci wzorów. Jeżeli w grę wchodzą niewielkie pieniądze, a Ty czujesz się na siłach, spokojnie możesz to zrobić. Oczywiście, jeżeli chodzi o jakąś umowę kluczową dla Twojego biznesu, bezpieczniej jest skorzystać z fachowej pomocy, jak radzi Piotr. Z drugiej strony, miałem do czynienia z niejedną firmą większą od mojej, która przysyłała umowy wyglądające na pisane na kolanie… Jeżeli chcesz pisać umowy sam, koniecznie zapoznaj się z rejestrem klauzul niedozwolonych: http://www.uokik.gov.pl/rejest…

Co do internetu, korzystam z zewnętrznego hostingu, ale resztę robię sam, bo lubię (choć nie zawsze umiem, ale wtedy szukam mądrzejszych, którzy mi pomogą). Pierwsza strona internetowa mojej firmy była równocześnie pierwszą jaką w życiu zrobiłem. Na tamte czasy wystarczała, dziś oczywiście umiem już ciut więcej ;-)

Księgowość od pierwszego dnia zleciłem zewnętrznej firmie i nie żałuję. Niestety, tu można się przejechać – moje obecne biuro rachunkowe jest trzecim, z którego korzystam. Mogę na dziś powiedzieć, że jestem zadowolony, ale na 100% będę w stanie to stwierdzić dopiero kiedy jakaś kontrola zacznie się czepiać. Jeżeli szukasz biura rachunkowego, nie radzę wybierać ze względu na cenę, ale wyłącznie wg opinii klientów – biuro powinno pochwalić się referencjami, które zweryfikujesz dzwoniąc do kilku firm.

Ogólnie można powiedzieć, że na początku, kiedy masz mniej klientów i mniej pieniędzy, masz też więcej czasu (i motywacji) do robienia pewnych rzeczy samemu. To dobrze, bo przy okazji możesz się wiele nauczyć. Z czasem przekonasz się pewnie, że nie ze wszystkim jesteś w stanie zdążyć i stać Cię na zlecenie tego innym :)

Piotr Synowiec: Warto zainwestować kilkaset złotych w dobrą umowę, która zabezpieczy Cię. Ja na samym początku prowadzenia biznesu w Akademickich Inkubatorach Przedsiębiorczości miałem bardzo kiepską umowę, przez co po pierwsze nie byłem zabezpieczony prawnie, po drugie kiepsko prezentowałem się w oczach klienta.

Na swoją umowę wydałem 600zł netto i jest to jedna z najlepszych inwestycji.

Jeżeli chodzi o biuro rachunkowe, oferty zaczynają się nawet od 100zł netto miesięcznie. Warto zainwestować w dobrego księgowego, który będzie utrzymywał porządek w papierach i który odciąży Cię od tego typu zadań i pozwoli Ci się skupić w pełni na biznesie.

9. Jak znaleźć równowagę pomiędzy życiem prywatnym a prowadzeniem firmy? Pracować jak na przysłowiowym etacie, od 9 do 17 czy zajmować sprawami firmowymi również w wolnym czasie?

Piotr Synowiec: Dobrze jest mieć zaplanowany czas na odpoczynek/relaks, rodzinę/partnera, ale czasami ciężko to osiągnąć, ponieważ ilość obowiązków na początkowych etapach rozwoju działalności jest całkiem spora. W moim przypadku prowadziło to do tego, że często pracowałem ( i zdarza się, że i teraz tak pracuję) po 10 – 14, a nawet 16h dziennie.

Jeżeli Twoja praca wymaga inspiracji i na przykład jesteś grafikiem, warto pracować w tych porach, w których masz najlepszy flow do działania.

Marcin Kosedowski: zgadzam się z Piotrem. Dobrze jest znaleźć sobie czas, w którym masz największą efektywność i do niego dostosować godziny pracy. Oczywiście musisz też uwzględnić potrzeby klientów ;).

Jeśli nie jesteś przywiązany do miejsca, to dostosujesz sobie firmę do życia prywatnego. Na przykład moja partnerka musiała akurat wyjechać na parę dni, ale ja mam w tym czasie pracę do zrobienia. Wziąłem więc laptopa i pojechałem pracować z nią zamiast pracować w domu. Proste :).

10. Na kogo głosują przedsiębiorcy?

Marcin Kosedowski: Według statystyk, prawie połowa małych przedsiębiorców głosuje na PO. Nie ma więc jednej partii, która porwie przedsiębiorców. Na pewno przedsiębiorcy zwracają dużą uwagę na program gospodarczy, ale jednocześnie mają dystans do deklaracji polityków – wskazuje na to niski wynik PSL-u.

11. Jakie są Wasze pasje, zainteresowania? Macie jakieś swoje pozabiznesowe odskocznie, jak np. nurkowanie Czarneckiego, rajdy Sołowowa?

Marek Jankowski: kiedyś grywałem w badmintona, ale od kiedy mojemu partnerowi z kortu urodziła się córka, nie zagraliśmy ani razu. Ale sam mam dziecko, więc go rozumiem :) Generalnie jestem pracoholikiem. W wolnym czasie najbardziej lubię dłubać przy firmowej stronie internetowej albo oglądać Simpsonów :)

Piotr Synowiec: U mnie odskocznią jest fotografia, czytanie książek/magazynów, seriale, bieganie, gra w poker/bilarda :) Na rajdy jeszcze za wcześnie, a na kurs nurkowania już się nie mogę doczekać.

Marcin Kosedowski: tak jak Marek, jestem pracoholikiem, a praca sprawia mi przyjemność. Lubię jednak aktywności górskie. Przez jakiś czas wspinałem się, teraz chodzę po jaskiniach (jeszcze bez nurkowania, chociaż zdarza się dużo mokrych miejsc typu podziemny wodospad, pod który trzeba podejść) albo po prostu robię sobie wycieczki gdzieś w okolicy Wrocławia (np. teraz jestem w Szklarskiej, a jak znudzi mi się odpowiadania na pytania, idę się przejść).

Poza tym pochłaniam książki branżowe, ale to chyba też element pracoholizmu… Ach, no i kiedy jestem zmęczony, lubię iść do kina, czasem nawet co tydzień. Amerykańskie filmy z wielkimi robotami i laserami są zdecydowanie niepracoholiczne ;) Za to nie oglądam TV, ale nie z jakichś powodów ideowych, ale po prostu telewizja dostarcza mi za mało informacji, robi to zbyt wolno i wtedy kiedy ona chce, a nie ja.

12. Czy pracując na etacie mogę założyć działalność gospodarczą? Co ze składkami na ZUS?

Andrzej Dopierała: możesz. Samodzielnie wtedy odprowadzasz jedynie składkę na ubezpieczenie zdrowotne, z której większość odliczasz później od podatku(!) – więc nawet jak masz tylko minimalne dochody – kosztuje to Ciebie kilkadziesiąt zł miesięcznie. Pracodawcę musisz jeszcze poinformować że odtąd będziesz samodzielnie rozliczał kwotę wolną od podatku – dostaniesz kilka złotych mniej z etatu, ale rozliczysz to w ramach DG.

13. W jaki sposób można poznać prowadzenie firmy jaką chcę założyć (u mnie wydawnictwo książkowe) od podszewki? Jak zdobyć know-how?

Andrzej Dopierała: Wydaje mi się że najlepiej iść na praktykę/do pracy w firmie która to robi. Tak by przy okazji zapoznać się z realiami takiej pracy. Musisz jedynie zadbać by w umowie nie podpisać jakiegoś zobowiązania o zakazie konkurencji.

Moim zdaniem nie ma co patrzeć na jakiekolwiek szkolenia, bo… szkolenia są głównie po to by zarobiła na nich osoba szkoląca. Która nie ma kompletnie motywacji by tą wiedzę przekazywać (ma robić sobie konkurencję?).

Marcin Kosedowski: nikt oczywiście nie robi szkoleń jak prowadzić wydawnictwo książkowe ;), ale są szkolenia z obsługi konkretnego sprzętu i oprogramowania, szkolenia marketingowe albo kursy księgowości. Wbrew pozorom firma szkoląca nie robi sobie konkurencji, ale buduje własny rynek. Np. producent programu może robić szkolenia z jego obsługi, przez co zachęci kolejne osoby do kupna licencji.

Marek Jankowski Pewną i bezpieczną drogą zdobycia doświadczeń jest prawa w firmie o podobnym profilu. Dla właściciela jest to oczywiście problem, bo pracownik wynosi z firmy know-how (nierzadko wraz z częścią klientów) i otwiera konkurencyjną działalność, ale jest to dość często zjawisko.

Inny sposób to poznanie kogoś, kto w takiej firmie pracuje i konsultowanie z nim swoich planów i wyobrażeń o tym, jak taki biznes wygląda.

Trzecia metoda to targi – to jest miejsce stworzone m.in. do rozmów na temat danej branży, więc jest szansa odwiedzić w jednym dniu wiele firm i porozmawiać z nimi. Wszystkich kart oczywiście nie odsłonią, ale pewne rzeczy da się a takich rozmowach ustalić :)

Warto też śledzić branżowe czasopisma i serwisy internetowe, tam też można znaleźć sporo informacji i porad.

14. Jako dobrze zarabiający freelancer odkładam miesięcznie ok. 4000 PLN na lokatę, która ledwo pokonuje inflację. Jak odkładać pieniądze na emeryturę? Giełda? Nieruchomości? Własny biznes?

Kiedy pracowałem wyłącznie dla innych, byłem w podobnej sytuacji: starczało na wszystko, a resztę wrzucałem na lokaty. Niedawno zdecydowałem się na zautomatyzowany biznes na którym się znam (prowadzenie własnych stron WWW). Przyznaję bez bicia, że olbrzymi wpływ miał na to Robert Kiyosaki, ale przeanalizowany głębiej niż tylko kupuj nieruchomości pod wynajem.

Na początku taki zautomatyzowany biznes wymaga sporo pracy organizacyjnej (szukanie odpowiednich ludzi, pisanie specyfikacji dla programistów), wyłożenia części oszczędności, zaciśnięcia pasa i czasowego ograniczenia branych zleceń, ale później masz już spokój. No i na pewno masz dużo większą kontrolę nad własnym biznesem niż inwestycją w fundusze albo obligacje. Nieruchomości również mogą być takim biznesem, jeśli wszystko dobrze ustawisz.

Pytanie tylko, czy ten biznes nie odciągnie Cię od freelancingu ;). Żeby się przed tym zabezpieczyć, możesz wejść w kimś spółkę i stać się inwestorem, a wspólnikowi zlecić pracę, o jesteś w stanie ocenić szanse powodzenia biznesu. Dobrze też, żeby był skalowalny, żebyś mógł wyłożyć jakąś kwotę na początek, a później – jeśli zobaczysz zyski – dołożyć więcej.

No i oczywiście nie twierdzę, że to najlepszy dla każdego sposób na inwestowanie.

15. Czy na obecnym, nasyconym rynku kampanii AdWords opłaca się tworzyć kolejną agencję SEM [pytanie miało wiele podpunktów, które znalazły się poniżej]?

Marek Jankowski: Jak najbardziej. Rynek jest bardzo rozwojowy, a rosnąca liczba konkurentów tylko to potwierdza. Ci, którzy weszli na rynek wcześniej, musieli poświęcać więcej czasu i pieniędzy na przekonanie klientów do takiej usługi, więc częściowo utorowali też drogę swoim następcom.

Czy po szkoleniach na własną rękę, grzebania i bawienia się AdWordsem, jest szansa na pozyskanie tutaj klientów lub znalezienia fajnej pracy w korpo?
— Jasne, podstawową kwestią jest umiejętność „sprzedania” tej wiedzy klientom. Jako potencjalnego zleceniodawcę mniej interesuje mnie, czy obsługująca mnie firma ma dyplomy ukończenia szkoleń itp. Chodzi mi o efekty. Jeżeli pokażesz, że potrafisz osiągnąć lepsze efekty niż konkurencja, masz szansę przekonać klienta.

Jakim średnim budżetem dysponują firmy które chcą się zareklamować w Google? Chodzi mi o małe przedsiębiorstwa pokroju lokalna kwiaciarnia czy pizzeria a nie międzynarodowa korpo.
— Jako przedsiębiorca odpowiedziałbym tak: budżet jest nieograniczony, dopóki sprawisz, że na każdym kliknięciu, za które płacę np. złotówkę, będę zarabiał 1,10 zł ;-) A poważniej: małe firmy z reguły nie mają sztywnych budżetów, decyzje reklamowe podejmowane są impulsowo. Jeżeli klient nie miał wcześniej doświadczeń z AdWordsem (albo miał negatywne) nakłonienie go do wydania ponad 300 zł/m-c może być trudne.

Jak jest z edukacją tych klientów? Decydują się oni na jednorazowe kampanie, czy są to raczej klienci, którzy zostają na dłużej?
— Edukacja w dużej mierze zależy od branży. Na szczęście świadomość w kwestii reklamy internetowej jest coraz większa :) Co do tego, czy kampanie są jednorazowe czy reklama jest stała – tu znów wiele zależy od efektów. Jeżeli przeprowadzisz dla klienta jedną udaną kampanię i pokażesz mu ile na niej zarobił, bardzo łatwo będzie go namówić na kontynuację.

16. Jakie są możliwości rozwoju, zarobków przy prowadzeniu kampanii w Google AdWords?

Piotr Synowiec: W mojej firmie kampanie AdWords generują raczej marginalny zysk dla firmy, dlatego ciężko mi wypowiadać się jakie są możliwości zarobku.

Zakładając 15-25 procentową prowizję i budżet od wszystkich klientów w wysokości 30 000zł jesteś w teorii zarabiasz 4500 – 7500 zł na rękę.

Sam możesz ocenić, czy wygenerowanie takiego budżetu będzie dla Ciebie proste, ile będziesz musiał poświęcić czasu i pracy, aby zacząć dochodzić do tego rozmiaru budżetów i czy jest to dla Ciebie gra warta świeczki.

17. Używacie jakichś specjalnych foteli komputerowych?

Andrzej Dopierała czy jest sens oszczędzać na zdrowiu i wygodzie? Posiedź trochę na każdym fotelu jaki chcesz kupić, w różnych pozycjach, spróbuj podregulować.. i sam się przekonasz ;) (a fotel w koszty oczywiście).

Ja wziąłem verksam – nie wyobrażam sobie pracy bez regulowanych podłokietników :)

Piotr J. Synowiec: Jeżeli ma być stosunkowo niedrogo i wygodnie, to polecam fotel VIRE Exclusive. Dostaniesz go na allegro za 169zł netto + wysyłkę. Korzystam z nich w moim biurze i jestem zadowolony.

Marcin Kosedowski: poszedłem do IKEI i sprawdzałem fotele (metodą łowcy posagów) tak długo aż trafiłem na najwygodniejszy dla mnie i spełniający kilka indywidualnych warunków (np. siatka na plecach), po czym poszukałem takiego samego w promocji. Zamiast chyba 350 PLN zapłaciłem 150 (bo fotel był już złożony), a od tego odliczyłem jeszcze VAT i dochodowy, więc zakupy kosztowały mnie 100 PLN.

18. Chcę sprzedawać detalicznie wykonane ręcznie produkty pod własną marką. Szacuję obrót miesięczny na poziomie 1000 PLN, więc będę tylko dorabiać. Czy muszę zakładać DG i jaki VAT zapłacę? Czy muszę mieć kasę fiskalną? Czy są inne uciążliwe konsekwencje prowadzenia firmy?

Andrzej Dopierała firmę (czyli DG) musisz zgłosić gdy prowadzona praca ma charakter ciągły i zorganizowany. Jak sprzedajesz pod konkretną stałą marką – moim zdaniem to podpada pod prowadzenie DG.

A VAT – to zależy od obrotu – przy małej skali (obrót roczny poniżej 150.000 PLN) możesz być zwolnionym z VAT. Przy większej – stawka podstawowa (23%).

Pytanie – czy się to opłaca – jakie możesz mieć koszty. Jak niewielkie/”nievatowskie” – to nie ma co się bawić w VAT (oszczędzasz ok 18% na VAT). Przy dużych kosztach/sprzedaży dla firm wejście na VAT się opłaca.

Uciążliwe konsekwencje – trochę papierkologi, wejście w „niski zus” od początku (czyli mając teraz etat – nie ma to dla Ciebie znaczenia, ale jak za 2 lata zrezygnujesz z etatu i przejdziesz w całości na DG to będziesz już płacić pełen ZUS).

Marcin Kosedowski: jeśli rocznie zarobisz mniej niż 40.000 PLN, nie musisz mieć kasy fiskalnej [źródło]. Co do dorabiania, to tak jak pisałem w pytaniu nr 6, możesz praktycznie bez kosztów prowadzić DG obok pracy na etacie i jet to IMO jedna z najlepszych rozwiązań.

19. Czy istnieją jakieś fundusze unijne, o które można aplikować zakładając jednoosobową firmę (freelancer)?

W każdym programie finansowanym z UE jest informacja o tym kto może być beneficjentem/ partnerem/ wnioskodawcą. Często mogą to być osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, ale dla UE duże znaczenie ma twoje doświadczenie.

Poza tym jest poddziałanie 6.2 PO KL, z którego możesz otrzymać ok. 40.000 PLN na założenie firny.

20. Kiedy aplikować o dotację z urzędu pracy na założenie działalności? Słyszałem, że najlepiej na początku roku.

Żeby otrzymać tę dotację (ok. 19.000 PLN) , musisz być zarejestrowany jako bezrobotny. Urzędy dostają pulę pieniędzy na cały rok i dysponują nimi dopóki się nie skończą. Właśnie dlatego najlepiej aplikować na początku roku.

21. Podobno fundusze unijne się kończą. Co po 2014 roku?

Aktualnie fundusze rzeczywiście się kończą, ale po 2014 roku pojawią się nowe. Zmienią się tylko priorytety unijne i dotowane będą inne rzeczy. Ponadto teraz większy nacisk ma być położony na dotowanie inwestujących, małych firm. Jednak warto zauważyć, że są programy, które Polska zobowiązała się wypełnić np. do końca 2012 roku, a w których wręcz brakuje chętnych. Warto się nimi zainteresować.

22. Czy osoba niepełnoletnia może zarejestrować działalność gospodarczą?

Marek Jankowski: O ile wiem nie, ale można zarejestrować ją np. na rodzica (jeżeli ten się zgadza, rzecz jasna). Plus jest taki, że jeżeli rodzic pracuje na etacie, płaci się tylko niewielką składkę ZUS (szczegóły w jednym z wcześniejszych komentarzy).

Marcin Kosedowski Nie do końca nie. Według Art. 11. Kodeksu Cywilnego pełną zdolność do czynności prawnych nabywa osoba pełnoletnia. Zdolność ta jest potrzebna do zostania osobą fizyczną prowadzącą działalność gospodarczą. Czyli teoretycznie DG może prowadzić tylko osoba pełnoletnia.

Tu pojawi się pytanie: kiedy zostaje się osobą pełnoletnią ;) Co ciekawe, dzieje się to, kiedy skończysz 18 lat lub zawrzesz związek małżeński.

Ponadto osoba niepełnoletnia może również odziedziczyć działalność gospodarczą(!) lub udziały w spółkach różnego typu, ale ma bardzo ograniczone prawa i w zasadzie wszystko robi za nią pełnomocnik.

Za to niepełnoletni, nawet mający mniej niż 13 lat, może być komandytariuszem w spółce komandytowej.

W skrócie: w niektórych przypadkach możesz prowadzić firmę jako osoba niepełnoletnia.

23. Marcin, skończ z tymi Azjatkami. Otwieram Twojego bloga w pracy i jak ktoś spojrzy mi na monitor to wygląda jakbym przeglądał sexyyoungasians.com, a nie niewinnego bloga ;)

Marcin Kosedowski: to nie jest pytanie.

Marek Jankowski: Hej, ten link nie działa! Marcin, kupuj tę domenę zanim będzie za późno ;-)

Marcin Kosedowski: nie opłaca się, za mały zwrot z inwestycji.

24. Chcę założyć agencję interaktywną. Jakie opodatkowanie wybrać?

Marcin Kosedowski: zwróć uwagę na rozliczanie się za pomocą KPiR. Dzięki temu będziesz mógł rozliczać się jak duże firmy i wykorzystać wszystkie zalety ulg podatkowych, amortyzacji itp. Np. jeśli zlecisz coś firmie programistycznej, to ona po prostu wystawi Ci fakturę, a Ty odliczysz 19% tej kwoty od podatku dochodowego.

Ponadto będziesz działać głównie dla firm, więc prawdopodobnie opłaca Ci się zostać płatnikiem VAT. Dla dużych klientów to bez różnicy czy zapłacą Ci 1000 złotych bez VAT, czy 1230 z VAT, a Ty odliczysz VAT od własnych wydatków.

Po prostu policz co Ci się bardziej opłaci albo zapytaj doradcy podatkowego.

25. Czy są jakieś zniżki dla studentów zakładających firny?

Daniel Jeżeli nie masz własnej firmy, rozliczasz sie umową zlecenie lub (jeżeli tylko jest taka możliwość) – umową o dzieło z przekazaniem praw autorskich. Najbardziej korzystna – płacisz 19% od 50% wartości zlecenia. Zero składek, zero pierdół.

(…) Możesz też działać za 250zł w Akademickim Inkubatorze Przedsiębiorczości i tam rozliczasz sie wspomnianą przeze mnie umową o dzieło z przekazanie praw autorskich.

Marcin Kosedowski: warto dodać, że w przypadku Inkubatorów firmą jest tak naprawdę AIP, więc wszystkie umowy muszą być podpisane przez uprawnionego pracownika Inkubatora. Warto sprawdzić jak wygląda sprawność takiego pracownika w przypadku inkubatora z którym chcesz współpracować.

Marek Jankowski:

Nie ma żadnych preferencji dla studentów jeżeli chodzi o normalną działalność gospodarczą (chyba że w ramach AIP, o czym pisał Daniel). Mogą – jak wszyscy – skorzystać z niższego ZUS-u przez 2 lata (o czym była mowa w jednym z wcześniejszych komentarzy). Preferencje mają tylko przy zawieraniu umów zlecenia, bo do ukończenia 26. roku życia, jeżeli się uczą, zleceniodawca nie musi od takich umów odprowadzać ZUS-u, więc student ma szansę dostać więcej na rękę.

26. Piotrek i Marek odpowiadają, a coś autor bloga zniknął. Ładnie to tak? :)

Marcin Kosedowski Auto bloga korzysta z tego, że nie jest przywiązany do żadnego miejsca, na co pozwala mu własna firma. Na parę dni zniknął w górach, ale cały czas dzielnie pracuje (no, prawie cały, bo góry ciągną).

27. Jakie są koszty małej firmy? Biuro, samochód, akcesoria biurowe. Coś jeszcze?

Marcin Kosedowski Najważniejsze: Internet i telefony, komputer oraz księgowa. Więcej o kosztach znajdziesz we wpisie Co odliczyć od podatku.

Pułapki small biznesu Marek Jankowski - okładka

Zastanów się też czy biuro jest Ci niezbędne. Marek pisze w swojej książce (którą możesz mieć taniej – patrz informacja pod wpisem), że pierwsze biuro wynajął w Rynku. Zapłacił za nie kupę kasy, a i tak nie zapraszał do siebie klientów.

Ja również mam zarejestrowaną firmę w Rynku (dokładniej to mam wirtualny adres w biurze coworkingowym Cocobar). Stwierdziłem, że i tak pracuję w domu, a jeśli będzie trzeba zaprosić klienta na spotkanie, to wynajmę sobie salę konferencyjną w Cocobarze na godzinę za jakieś grosze.

>>>Poznaj 3 sposoby na coworking

Problem w tym, że nigdy nie skorzystałem z wynajętej sali, bo kontrahenci nie chcą spotykać się w Rynku, gdzie nie da się zaparkować. Zastanów się więc, czy ten wydatek jest na pewno niezbędny. Może lepiej zainwestować pieniądze na biuro w coś, co przyniesie Ci realny dochód zamiast być kosztem.

28. Czy warto zatrudnić agencję reklamową do promowania mojej strony internetowej opartej o płatny dostęp?

Marcin Kosedowski Na pewno warto promować stronę, bo nawet najlepsza treść się nie przebije bez reklamy. Pozostaje tylko pytanie czy agencja reklamowa jest najlepszym rozwiązaniem. Na pewno jest najłatwiejszym. Gorzej z kosztami.

Tak jak pisałem wcześniej, warto zacząć od końca. Policz ile docelowo chcesz mieć użytkowników (np. 10.000 zarejestrowanych) i ile możesz zarobić na jednym użytkowniku (np. 300 PLN za kupno abonamentu na rok). Przyjmij też, że abonament kupi od Ciebie 1% użytkowników. Strona zarobi Ci 30.000 PLN. Odejmij od tego swój czas, koszt stworzenia sprzedawanych produktów i kwotę, którą chcesz zarobić przez ten rok. Jeśli z pozostałych pieniędzy zostanie na agencję – działaj.

29. Czy warto starać się o dotację np. z Unii? Otrzymane pieniądze mógłbym przeznaczyć na reklamę.

Po pierwsze, to upewnij się, że dotację o którą chcesz się starać możesz przeznaczyć na reklamę. W dużej części programów nie możesz. Po drugie, pamiętaj, że zwykle w tego typu projektach musisz wydać pieniądze z własnej kieszeni, a dopiero potem dostaniesz zwrot (czasem z kilkumiesięcznym opóźnieniem). No i jest trochę papierkowej roboty – trzeba albo umieć wypełnić wniosek pisząc pod klucz odpowiedzi, albo zlecić to firmie. Ja akurat staram się o dotację i zleciłem wypełnianie wniosku.

Generalnie podobno dotację warto brać w jednym przypadku: jeśli masz już sposób na finansowanie swojego biznesu (np. kredyt), a dotacja tylko poprawi wynik finansowy.

30. Czy strony internetowe przetrwają, czy zamienią się w internetowe wizytówki?

Marcin Kosedowski Moim zdaniem boom na prawdziwe, zarabiające strony dopiero się zacznie. Firmy będą coraz bardziej rozumiały, że strona jest pracownikiem, który pracuje 24h/ dobę, a płaci się za niego jakieś grosze typu abonament 100 złotych za miesiąc albo jednorazowo 5000 PLN za zrobienie strony.

No i jeszcze nie trzeba płacić ZUS-u za stronę :).

Już teraz są sklepy, które pozwalają na automatyczną sprzedaż bez udziału żywego pracownika. Najlepiej widać to przy sprzedaży produktów niematerialnych takich jak ebooki albo aplikacje na telefon (sam mam dwie takie strony i sprawdzają się świetnie).

  1. Klikasz kupuj,
  2. robisz przelew przez Internet,
  3. na konto sprzedawcy wpływają pieniądze,
  4. automat rejestruje wpłatę i wysyła Ci link do ebooka e-mailem.

To samo może dziać się z fizycznymi produktami, np. częściami samochodowymi. W punkcie czwartym automat może wysłać powiadomienie z danymi klienta prosto do producenta, a producent wyśle paczkę do klienta. Kiedy właściciele sklepów zdadzą sobie sprawę z faktu, że zamiast płacić co miesiąc za pracowników, biuro i dostawy mogą po prostu zrobić zautomatyzowaną stronę, zaczną masowo rezygnować ze stacjonarnych punktów.

Warto dodać, że w kolejnym budżecie UE jest przygotowana spora pula na tego typu platformy.

31 (bonus). Skąd to wszystko wiecie?

Marcin Kosedowski: Żaden z nas nie jest doradcą podatkowym (chociaż Marek jest absolwentem ekonomii). Nie skończyliśmy MBA, nie mamy też gorącej linii z Ministrem Gospodarki. Wszystko o czym piszemy wynika z praktyki, którą możesz szybko nabyć (przecież ja jestem freelancerem od kilku lat, a firmę założyłem zaledwie niecały rok temu!).

Wniosek z tego prosty: skoro my nauczyliśmy się wszystkiego od początku, to Ty też możesz, a prowadzenie firmy jest łatwiejsze niż Ci się wydaje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *