Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

Mój telefon stwierdził, że fajnie jet od czasu do czasu się wyłączyć, więc do kupna czegoś nowego korzystam z jakiejś starej Nokii. Okazuje się, że działa milion razy szybciej niż wszystkie modele z Symbianami, że już o Samsungach nie wspomnę.

Okazuje się, że czas między kliknięciem przycisku wejścia do menu a wejściem do niego wcale nie musi wynosić roku. No ale niestety możliwość dzwonienia, wysyłania SMS-ów i włączenia budzika to trochę mało.

W dodatku, z tego co pamiętam, to jej bateria trzyma ponad tydzień, czego raczej nie można powiedzieć o współczesnych smartphone’ach.

Rozglądam się więc za czymś nowym. W salonie Plusa pytam o BlackBerry. Chwilowo nie mamy, ale proszę obejrzeć sobie mojego prywatnego Bolda – mówi pani z salonu i daje mi swój telefon. Yyyyy… Lista e-maili (sądząc po tematach to niezbyt służbowych)? SMS-y? Ostatnio wybierane numery? Tak, pokażmy to przypadkowemu facetowi, który wszedł z ulicy! Przecież to tylko prywatne informacje. A co, gdybym był szpiegiem Ery?;)

W gruncie rzeczy to jej prywatna sprawa, ale ciekawe, czy o dane klientów dbają tak samo?

Ale pomyślcie, dalibyście komuś swój prywatny telefon do zabawy? Dla mnie to chyba zbyt osobisty przedmiot.

PS. BlackBerry Bold 9000 czy Nokia E72?

skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *