Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

Metro prowadziło dzisiaj debatę piraci – antypiraci na ich Blipie. Mam wrażenie, że twórcy chyba boją się o to, że nie są dość dobrzy.

Sam Kazik, który rozpoczął dyskusję, przyznał, że na każdej płycie zarabiają złotówkę. Koncert to kilkanaście do kilkudziesięciu tysięcy. Pojawiają się nawet głosy, że artyści zarabiają znacznie więcej na ściganiu piratów niż sprzedanych płytach.

IMHO przy takim układzie po prostu bardziej opłaca im się umieścić płytkę za darmo w sieci, potraktować ją jako reklamę i zarabiać na koncertach. A jeśli płyta jest naprawdę dobra, to fani i tak zapłacą.

Jutro premiera nowego Heya. Ściągnę na 100%.

Oczywiście zapłacę za koncerty. I krążek w wydaniu z DVD.

Wszystko dlatego, że kiedyś dostałem parę ich płyt w mp3…

skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *