Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

Z pracą zdalną, zwłaszcza z jakiegoś zadupia (przynajmniej z punktu widzenia Warszawy), nieodłącznie łączy się laptop z kamerką.

Jak część z Was wie, mieszkam poza Warszawą. Ma to swoje zalety. Kiedy tylko mam wziąć udział w jakiejś konferencji, w mogę w prosto wytłumaczyć dlaczego mogę być obecny tylko zdalnie. Dzięki temu oszczędzam nawet 4 godziny, które poświęciłbym na dojazdy. W tym czasie mogę zrobić coś pożytecznego.

Co robić na telekonferencji?

Zresztą nie tylko wtedy. Kiedy transmitowany jest tylko dźwięk albo moja kamera jest na stałe wyłączona, zyskuję jeszcze więcej czasu. Kiedy tylko oglądam lub co najwyżej mówię, mogę posprzątać biurko albo wyprasować parę koszul. Spróbujcie zrobić to samo na sali wykładowej!

Panie z pewnością zainteresuje jeszcze jedna zaleta telekonferencji. Możesz połączyć się i spojrzeć na innych rozmówców. Jeśli stwierdzasz, że jesteś nieodpowiednio ubrana, po prostu się rozłączasz, idziesz się przebrać i łączysz się ponownie. Wszyscy ze zrozumieniem przyjmą, że twój komputer właśnie postanowił się zaktualizować i koniecznie w tej chwili musiał się zresetować.

Jaka będzie przyszłość telekonferencji?

Wcale mnie nie dziwi, że Microsoft, Cisco i cała masa innych firm stawiają na telekomunikację. Naprawdę myślę, że telekonferencje to przyszłość pracy, a za kilkanaście biura opustoszeją. Może nie do tego stopnia, żeby całe centra stały puste, ale część biurowców na pewno przekształci się w odpowiedniki loftów. Zamieszkamy w tekturowych boksach ;).

Tylko co z jakością? Powiem tak. W ostatni piątek prowadziłem wykład (oczywiście zdalnie). Wcześniej w telekonferencji brało udział kilka osób mówiących na żywo, które ja obserwowałem ze swojego mieszkania (dobierając w tym czasie odpowiedni krawat).

Wyjdź do drugiego pokoju

Tak jak pozostali oglądający przez Internet, słyszałem głównie basy. Oczywiście tylko wtedy, kiedy nie było przesteru. Kiedy nadeszła moja kolej, dowiedziałem się, że w końcu cokolwiek słychać, a dźwięk jest najlepszy jak do tej pory. Ktoś stwierdził nawet, że skoro jakość jest tak dobra, to może wykładający z Warszawy wezmą laptopa, włączą sobie kamerkę i poprowadzą swoje wykłady z drugiej sali :).

To chyba wyjaśnia wszystkie wątpliwości.

Niestety, konferencje, tak jak praca zdalna mają pewną wadę. Łączenie pracy w domu z… domem może skończyć się źle. Przynajmniej dla osób po jednej stronie kamery.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *