Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

rtorrent screenshot

Jak już kilka razy wspominałem, korzystam z bardzo dobrego klienta sieci torrent – rtorrent. Jest to całkiem rozbudowana konsolowa aplikacja wyróżniająca się małym zużyciem zasobów i dużymi możliwościami konfiguracji. Po dokładniejsze informacje odsyłam do strony projektu oraz artykułu na jakilinux.org. Aby program działał automatycznie, jak na demona przystało, potrzeba kilku elementów:

  1. program uruchamia się przy starcie komputera (jeszcze przed logowaniem)
  2. pliki pobierają się automatycznie po ściągnięciu torrenta na dysk
  3. mamy kontrolę nad tym co się dzieje
  4. dodatkowo ustawimy automatyczne usuwanie niepotrzebnych plików

Autostart

Istnieje co najmniej kilka sposobów na automatyczne wystartowanie programu, ja wykorzystam plik /etc/rc.local. Należy edytować ten plik, otwierając go z uprawnieniami roota i dodać przed „exit 0” następującą linijkę:

su kosa -c 'screen -S rtorrent -md /usr/bin/rtorrent&'

su nazwa_uzytkownika zmieni użytkownika tak, żeby rtorrent nie uruchamiał się z prawami roota (tego bardzo nie chcemy, prawda?) a screen z parametrami utworzy nową sesję o nazwie rtorrent. To pierwszy punkt mamy z głowy… Od następnego uruchomienia (albo restartu rc.local) będziemy mieli klienta włączanego automatycznie przy starcie systemu.

Rozpoczęcie pobierania

Rtorrent ma opcję automatycznego rozpoczęcia pobierania plików *.torrent z danego katalogu. Do tego celu można przygotować sobie specjalny folder, ja jednak zapisuję wszystkie pliki na pulpicie i z takiego katalogu będę korzystał w przykładach. Otwieramy plik konfiguracyjny (~/.rtorrent.rc). Interesują nas opcje:

directory = /home/kosa/Desktop/torrent
schedule = watch_directory,5,5,load_start=/home/kosa/Desktop/*.torrent
schedule = untied_directory,5,5,stop_untied=

A więc tak: directory wskazuje na miejsce do którego ściągane są pliki, pliki *.torrent znajdujące się na pulpicie są automatycznie dodawane do ściągnięcia i wszystkie usunięte torrenty czyszczą po sobie zbędne śmieci.
W ten sposób mamy gotowego demona działającego w tle i automatycznie pobierającego pliki wskazane przez torrenty zapisane na pulpicie.

Co z naszymi plikami?

Aby sprawdzić stan pobierania, zarządzać torrentami itp. aktywujemy sesję screena. Służy do tego komenda screen -r rtorrent (gdzie „rtorrent” to nazwa nadana jako parametr -S screena a nie nazwa programu). Jako że klient otwiera się w okienku screena możemy wykorzystać jego nawigację: ctrl+A+d przełączy program znowu w tło, ctrl+A+c doda nową kartę itd. Klawiszologia rtorrenta pozostaje bez zmian, czyli podwójne ctrl+d usuwa torrenta z listy, 6 pokazuje ściągane pliki, strzałki przewijają itd.

Jak się okazuje stworzenie demona pobierającego torrenty nie było trudne. Program rtorrent, dzięki temu, że działa pod konsolą dobrze zintegrował się ze screenem, dzięki rc.local startuje przy starcie systemu, a pobieraniem zarządzamy po wpisaniu w terminalu screen -r rtorrent. Dzięki takiemu ustawieniu możemy bez przeszkód udostępniać ulubioną dystrybucję Linuksa i inne darmowe programy, nawet gdy jesteśmy wylogowani.

Autor artykułu: Marcin Kosedowski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *