Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

Myślisz, że połączenie pociągiem Wrocław-Warszawa to szczyt nonsensu? Nie zapominaj o poczcie głosowej.

Nigdy nie korzystałem z tego cudu techniki i od dzisiaj jestem pewien, że to był dobry pomysł. Skoro nie mogę odebrać telefonu, napisz do mnie SMS-a albo e-mail. Prawdopodobnie odbiorę go od razu. Pocztę odsłucham najwcześniej za&helllip; no właśnie…

Pani Poczta musi się przedstawić, poprosić o wybór języka, przeprowadzić operację konfiguracji w trakcie której okaże się, że można ją ominąć. Do momentu w którym przerwałem trwało to z minutę.

Po chwili, ni z tego, ni z owego pani Poczta wyskakuje z jakimiś cyferkami: twój numer dostępu [czy coś takiego] to CZTERY-TRZY-OSIEM-DZIEWIĘĆ, zapamiętaj. A może 8289? Albo 5146. Nie wiem, zapomniałem go po minucie wciskania kolejnych numerków anulujących dalsze komunikaty.

Następnie pani Poczta mówi kiedy się ostatnio logowałem (nigdy) i ile jakiego typu wiadomości mam w skrzynce (czyżby jedną: od osoby, która przed minutą nie mogła się do mnie dodzwonić?).

Kiedy wreszcie mogę przejść do odsłuchiwania, pani Poczta zaczyna od wyczytania numeru dzwoniącego. Po co? Przecież i tak nie znam na pamięć numerów moich znajomych. Koleś, który projektował panią Pocztę pewnie jeszcze nie wpadł na to, że nie trzeba pamiętać numerów, bo niektórzy korzystają z książki adresowej.

To i tak nie jest jeszcze tak głupie jak komunikaty związane z pocztą. Kto zgadnie, co znaczy komunikat na zrzucie?

Zwrócenie Powodzenie przez Usuwanie z Przekazywanie połączeń - wszystkie

Zanim dochodzę do nagrania licznik pokazuje, że rozmawiam z  automatem już od trzech minut. Oczywiście tylko po to, żeby usłyszeć wiadomość w stylu Cześć, tu XXX; wyślij mi e-mail. Super.

skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *