Validator. Jakiś nowy

Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

81/100 punktów

Na webhostingu opisano ostatnio nowy validator od W3C, który tym razem sprawdza jakość wyświetlanej strony na urządzeniach przenośnych.

Wyniki jak to wyniki – dla większości osób nic nie znaczą, inni będą się na nie licytować. Generalnie nie są one najwyższe.

Co najmniej dziwne

Jak widać na obrazku powyżej, nie zaliczyłem testu, zdobywając tylko 81 punktów. Przeglądając błędy widzę, że faktycznie mogę nieco podnieść wynik (np. zmieniając typ strony na HTML, właściwie nie pamiętam nawet, czemu mam wpisane XHTML i wywalając statystyki), ale część zaleceń co najmniej zaskakuje. Oto bowiem W3C zaleca mi ustawienie szerokości obrazków (tak, połączenie warstwy prezentacji z treścią), po czym w jednym z dalszych punktów karze usunąć rozmiary elementów ozdobnych z arkusza stylów… Rozmiar mojej strony też jest trochę za duży – nie powinienem pisać na więcej niż 10k znaków (łącznie z całą otoczką tekstu i szablonem bloga). Szczerze mówiąc, to dla mnie nie za dużo, chociaż z drugiej strony ciężko czytać na typowej komórce dłuższe teksty.

A co mi tam validator…

Zawsze można powiedzieć, że takie testy do niczego nie służą i nie ma co się stosować do głupiego validatora, ani też na siłę nie poprawiać strony pod daną implementację skryptu (zwłaszcza, jeśli się go nie zaliczy;). Szczerze mówiąc też nie czepiam się, jeśli na stronie jest kilka mało znaczących błędów, czasem wręcz wprowadzonych celowo (patrz: Google), jednak tutaj autorzy testu chyba trochę przesadzają. Bo czy takie szczegóły jak błędne kodowanie przy linkach czy użycie właściwości float są aż tak złe? Chyba nie…

Z ciekawości sprawdziłem jeszcze kilka stron, które potencjalnie mogą być czytane z komórki i blog Riddle’a;). Wyniki są raczej kiepskie, ze stron, które przyszły mi do głowy test zaliczyło jedynie google, blisko było też alledrogo. Pozostałe wyniki poniżej:

Podsumowując, test wypada ogólnie słabo, ale kilka błędów faktycznie znalazł (przynajmniej u mnie). Oczywiście dopóki z komórek na blogi wchodzi mało osób (chociaż i tak więcej niż z IE6:) test jest mało użyteczny, ale serwisom takim jak mwykop może pomóc. Generalnie traktowałbym to jako ciekawostkę.

Autor artykułu: Marcin Kosedowski.