Wygląd nie ma znaczenia

Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

mannequine

Wszystkie torby na laptopy są szpetne jak noc. Muszę was zmartwić, ale nigdy nie dostaniecie nic ładnego na swoje ultraprzenośne piętnastki.

Marcin Kosedowski, foto: tanakawho (CC)

Parę dni temu musiałem wybrać ładną torbę na laptopa. Z dwóch regałów w markecie z elektroniką moją uwagę przykuły… bo ja wiem? Może ze cztery modele. Można by to przeżyć, gdyby nie to, że regały były tak wielkie, że ich końce powinny znajdować się w innych strefach czasowych.

Oznacza to, że kilka tysięcy modeli jest tak pospolitych, że nawet nie pamiętam jak wyglądają.

Domyślam się, że są w kolorze szaro – szarym i mają kształt. Prawdopodobnie są też z czegoś wykonane, ale to wszystko co mogę o nich powiedzieć. Po prostu brakuje im chociaż grama charakteru. Jestem więc przekonany, że z każdą nich wyglądałbym jak student elektroniki albo wolontariusz z Sygnity idący do pracy z własnym komputerem.

Jednak kilka sztuk od razu wpada w oko. Wszystkie, bez wyjątku, są białe, różowe albo biało – różowe. Jest też jedna czarna, ale ma naszyte białe kwiaty. Oczywiste jest, że nie kupię białej torby, bo wyglądałbym z nią jak gej.

Wszystkie przeznaczone są więc dla kobiet. Ale również tutaj producenci popełniają błąd. Nie znam żadnej kobiety, która kupiłaby notebooka mniejszego niż 15,4″. Kupię sobie laptopa. Tylko czy ten monitor nie jest za mały? Może lepiej wziąć tę siedemnastkę? – myśli większość osób. Tak, jakby ważący z pół tony notebook mógł być przenośny bardziej niż fortepian.

To wstyd trzymać pod biurkiem wielką, niemodną skrzynkę. Nawet jeśli pracujesz tylko przy biurku, potrzebujesz laptopa. Komputer niewygodną klawiaturą przyspawaną do wyświetlacza to przecież szczyt wygody. Co z tego, że po pięciu minutach twoje nadgarstki zaskarżą cię do do Trybunału Praw Człowieka z powodu wyzysku.?

A może się mylę i któraś kobieta kupiła prawdziwie przenośny komputer? Gdyby był w takim rozmiarze, jaki wymyślili sobie producenci toreb, rzeczywiście mógłbym tego nie zauważyć. Ale to znaczy, że laptop jest na tyle mały, że równie dobrze może go nosić w portfelu i nie potrzebuje torby.

Jeszcze 10 lat temu przy wyborze komputera estetyka była tak istotna jak odcień kupowanych gwoździ. Aż tu nagle przyszedł iMac i okazało się, że klienci są skłonni trzykrotnie przepłacić, jeśli tylko komputer będzie wyglądał jakby pochodził z kolorowanki. Już po chwili obudowy przestały być beżowe, a projektanci ze zdumieniem odkryli, że oprócz prostokąta istnieją inne figury.

Skoro już udało się przekonać miliony osób, że ważący kilka kilogramów notebook jest urządzeniem przenośnym, to pora pokazać im, że ich komputery powinny być ładnie opakowane. Jestem przekonany, że wystarczająco dużo osób jest w stanie przepłacić za torbę, skoro mogą wydać 3 stówy na wyciskarkę do cytryn, z której skorzystają dwa razy w życiu. Z torbą na laptopa pokazują się natomiast codziennie. Łatwiej polansować się nią, niż sprzętem AGD,  prawda?

Chyba jednak nie. Użytkownicy laptopów szybko dochodzą do wniosku, że ich komputer nie jest tak przenośny jak mogłoby się wydawać i i tak nigdy nie wyniosą go z domu. Nie mają więc po co kupować ładnej torby, nawet gdyby było ich stać.

skomentuj