Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

blackberry mobile hands

Symbian to wikińskie tańce przy ognisku w porównaniu z BlackBerry albo iPhone OS-em, dwudziestowiecznymi sektami.

Marcin Kosedowski, foto hwinther (CC)

Od dobrych paru lat korzystam z telefonów Nokii. Patrząc po znajomych, to wcale nie jestem jedyną osobą, która przywiązuje się do danej marki. Znam nawet parę osób, które nie chcą słyszeć o tym, żeby telefon służbowy był innym modelem niż prywatnym. Komu by się chciało uczyć obsługi nowego menu?

W salonie każdy zamienia się w  technologicznego rasistę. Sony Ericsony są dla dzieci. Samsungi przestają działać w odległości trzech metrów od BTS-a. iPhone jest dla szpanerów. Jeśli zabierzesz BlackBerry jego właścicielowi, zacznie przejawiać objawy choroby sierocej i bezwiednie uderzać głową o ścianę. Nokie sprawdzają się na co dzień. Jeśli koniecznie chcesz wbijać gwoździe telefonem.

Podczas ostatniej wizyty w salonie dostałem listę dostępnych modeli dłuższą niż spis ludności w kraju z którego pochodzą. Technologiczny rasizm jest konieczny, bo inaczej nie da się sklasyfikować tych wszystkich urządzeń. To poproszę to co miałem, ale nowsze. Tak skończyła się twoja ostatnia rozmowa przy wymianie komórki?

Już niedługo to samo będzie dotyczyło systemu. Skoro i tak wszystkie telefony są składane w tej samej chińskiej fabryce, do tego z tych samych części, to wyróżnić je może tylko oprogramowanie. Najlepszym przykładem jest iPhone, które technicznie nie robi wrażenia, a jednak kupiło go 99% klientów Starbucksa.

Nie będziemy wybierać telefonu, ale system. Oczywiście tu też nie obędzie się bez stereotypowego myślenia.

Symbian uruchamia się tak długo, że można w tym czasie donosić ciążę. Windows Mobile nie potrafi w sensowny sposób obsługiwać wyświetlacza dotykowego. Android jest dla ekshibicjonistycznych masochistów, którzy nie dostali się do Big Brothera i chcą pokazać komukolwiek co robią (Google chętnie się tego dowie). Cieszą się też jeśli czasem coś nie działa. W końcu wyznawcy Google’a wiedzą, że wszystko jest jedną wielką betą, która może się nagle zepsuć.

Przez lata producenci robili telefony specjalnie dla użytkowników ich komórek. Masz 6310? Zrobiliśmy dla Ciebie E51. Zostań w kościele Nokii, a będziesz miał to co do tej pory, tylko lepsze i w obudowie telefonu, a nie pilota do telewizora.

Jeśli już zdecydujemy się na jakiś system, będziemy musieli przy nim zostać. Zanim wszystkie Androidy, Windowsy Mobile i reszta zadomowiły się na komórkach, używane systemy były mniej-więcej charakterystyczne dla danego producenta. Nokia sprzed roku nie różni się w obsłudze od tej sprzed lat ośmiu, Motorola cały czas ma takie samo menu jak w średniowieczu itd.

Z nowymi systemami wiąże się natomiast cała filozofia, a każdy z nich idzie w inną stronę. iPhone OS zadba, żebyś przypadkiem nie zobaczył kawałka nagiego ciała, Android ma być całkowicie wolny, a Maemo to w sumie Debian, potrzebujący do działania komputera, a nie telefonu.

Co więc mnie skusiło do zmiany wyznania? Symbian to wikińskie tańce przy ognisku w porównaniu z BlackBerry albo iPhone OS-em, dwudziestowiecznymi sektami. Ważny jest postęp i tyle. Poganie po prostu trochę zbyt uparcie stali w miejscu. Tak jak Nokia

skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *