Znajdź żonę i szalik skutecznie jak łowca posagów

Tekst przeniesiony z like-a-geek.jogger.pl.

znalezienie żony, szalika i sekretarki to nie problem

Zrobiło się zimno i potrzebujesz szalika? Przeczytaj bajkę o łowcy posagów, która rozwiąże twój problem.

, foto: David Compton (CC)

Pewien łowca posagów postanawia znaleźć żonę. Interesuje go jak najwyższy posag, więc jego wysokość jest jedyną ocenianą cechą. Matematycy nazwaliby to funkcją celu, ale w tej bajce wszystkich matematyków zjadł smok i nie mają prawa głosu.

Uniknięcie łowcy posagów to jeden z argumentów za trzymaniem listy znajomych w tajemnicy!

Łowca robi listę kandydatek. Po przejrzeniu znajomych i znajomych-znajomych na Facebooku okazuje się, że jest aż 1000 potencjalnych kandydatek! Gdyby z każdą chciał spędzić choć jeden wieczór, ich poznanie zajęłoby pawie trzy lata. Jednak łowca ma sprytny plan. Ocenia posag około 1/3 z wybranych w dowolny sposób kandydatek i od razu usuwa je z listy znajomych.

Następnie zaprasza kolejne kandydatki na spotkanie i wychodzi za pierwszą, która ma wyższy posag niż którakolwiek każda z odrzuconych. Proste.

Jak żyć długo i szczęśliwie?

Łowca posagów poślubia znalezioną kandydatkę i cieszy się, że szybko udało mu się znaleźć żonę z całkiem wysokim posagiem (chociaż być może nie najwyższym, bo części kandydatek w ogóle nie oceniał). W dodatku okazuje się, że smok nie zjadł jednego matematyka. Matematyk wypowiada różne statystyczno-cyferkowe zaklęcia i mówi, że taki wybór to dobry kompromis między czasem poszukiwań a wyborem żony z najwyższym posagiem. Matematyk zostaje zrzucony z wieży, bo za bardzo przynudza, ale łowca i jego żona żyją długo i szczęśliwie.

Przynajmniej do czasu, kiedy łowca musi kupić szalik.

Jak szybko kupić dobry szalik?

Łowca posagów, jak każdy facet, chce spędzać jak najmniej czasu w sklepach. Wie, że celem istnienia sklepów jest dostarczenie różnych fajnych rzeczy, które można opisać za pomocą słów takich jak bluetooth, HSDPA, sześciobiegowy albo włókno węglowe. Te słowa nie pasują do sklepu. To dlatego, kiedy tylko się w nich znajdziemy chcemy jak najszybciej z nich wyjść.

Oczywiście nie dotyczy to kobiet dla których ważne są frazy takie jak różowy, promocja i trzecia para gratis. Te frazy pasują do sklepu i dlatego dla kobiet samo przebywanie w nich jest równie fajne co posiadanie PlayStation. Jestem przekonany, że jakieś badania pokazały, że podczas brania do przymierzalni osiemnastu bluzek wydziela się ten sam hormon co w czasie zabawy nowym netbookiem.

Niestety trzeba czasem odwiedzić sklepy, na przykład żeby kupić szalik. Żeby wyjść z udanym zakupem i jednocześnie spędzić w sklepach jak najmniej czasu, łowca posagów wykorzysta sprawdzony sposób.

Algorytm łowcy posagów w działaniu

Algorytm łowcy posagów znany jest również jako problem sekretarki. Znam jednak lepszy sposób na rozmowę o pracę sekretarki.

Na początku ustala liczbę sklepów, które jest w stanie odwiedzić. Dla mnie ta liczba to trzy i myślę, że dla łowcy posagów to tyle samo. Wchodzi więc do pierwszego sklepu, ogląda szaliki i wystawiamy im oceny według tego jak są fajne. Nie kupuje żadnego z nich. Tak jak w przypadku kandydatek na żonę, odrzuca 1/3 pierwszych produktów, nieważne jak fajne by nie były.

Idzie dalej szukać szalika i bierze pierwszy, który spodoba mu się bardziej niż te z pierwszego sklepu. Okazuje się, że wybierze najlepszy w stosunku do poświęconego czasu!

Oczywiście trzy sklepy to za mało, żeby mówić o statystyce, ale jeśli będziemy trzymać się tego przez dłuższy czas (tak mniej więcej nieskończony ;), okaże się, że zawsze mamy najlepsze ubrania, a w sklepach spędzamy bardzo mało czasu.

Morał z tego taki…

Kiedy następnym razem będziesz w sklepie, pamiętaj o tej metodzie. Nawet jeśli nie kupisz najlepszego szalika, to wyjdziesz zadowolony, bo wybierzesz całkiem niezły, ale będziesz mógł szybciej wyjść ze sklepu. Gdybym wcześniej znał ten sposób z pewnością nie musiałbym pisać takich notek.

Z drugiej strony nie ufam matematyce aż na tyle, żeby stosować tę metodę przy wyborze żony ;)